Meksyk to taka kraina, która kojarzy nam się z Antonio Banderasem i jego Desperados, z falą imigrantów, jedzeniem, gangami narkotykowymi i Salmą Hayek z wężem. Piewcą Meksyku jest pan Tarantino do spółki z Rodriguezem, ich filmy to mieszanka Meksyku, mało wyrafinowanego humoru, litrów krwi i seksistowskich tekstów. Dla tych, których twórczość pana Tarantino to tylko Pulp Fiction i Kill Bill, przypominamy, że maczał on swe palce w takich dziełach filmowych jak „Od zmierzchu do świtu”, „Desperados”, „Grindhouse” czy „Django”. „Django” co prawda nie ma zupełnie powiązania z Meksykiem, no może poza faktem, że Jamie Foxx grający główną rolę jeździł na seksturystykę do Meksyku. Przyznanie się do tego faktu w wywiadzie promującym film uznał za dowcip wysokiej klasy, z którego później się gęsto tłumaczył. Zupełnie jak imć Kurski z samojebki z Majdanu.
Jednak dziełem filmowym, nie tyle głębokim i pełnym przesłania, ile treści meksykańskich to „Machete”. Tam mamy wszystko! Kwintesencję meksykanina w postaci Danego Trejo – mały, wąsaty i wiecznie wściekły oraz ciągle głodny, wyżynający wrogów wolności, grania na banjo czy tam innych kastanietach. Meksyk to kolory, smaki i zapachy. Tak przynajmniej powiadają na National Geographic. Znajomy, który w Meksyku był, orzekł, że i owszem, kolory tak, tylko wyblakłe i obskurne, pomijając kurorty dla turystów. Smaki – kwestia gustu, dużo ostrego jedzenia, ze sławetnym powiedzeniem, że dobre meksykańskie jedzenie piecze dwa razy. Pominę szczegóły jak i gdzie piecze. Co do zapachów, kolega orzekł, że woli farbiarnie w Maroku. Więc chyba szał jest.
Korzystając z tego, że nikt nam meksykańskim powietrzem nie każe oddychać, nie wlewają w nas litrów podłej tequili i nikt nie ryczy nam nad głowami pieśni o dziewczynach z puebla, można wyprodukować Meksyk we własnej kuchni. Dziś chilli con carne. Z tym daniem to chyba jak z bigosem, co gospodyni to inne proporcje i składniki. My podamy naszą wersję, mamy nadzieję, że będzie smaczna.
Składniki:
- wołowina mielona (musi być wołowina, nie ma przebacz) ok 1 kg.
- przyprawy – kminek mielony, papryka słodka, majeranek, lubczyk – do smaku
- bulion wołowy – szklanka
- mała papryczka chilli
- fasola czerwona – puszka
- kukurydza – puszka
- dwa całe pomidory, obrane ze skórki i pokrojone w kostkę
- duża cebula
- 3 ząbki czosnku
- 4 łyżki przecieru pomidorowego, gęstego
- sól, pieprz
- kwaśna śmietana
- posiekany szczypiorek
Drobno pokrojone cebule i czosnek wrzucamy na patelnie i szklimy. Dodajemy mięso i obsmażamy. Zalewamy bulionem i chwile gotujemy na małym ogniu, pod przykryciem. Dodajemy papryczkę, pomidory, przecier i przyprawy, znowu chwilę gotujemy. Na samym końcu dorzucamy fasolę oraz kukurydzę. Doprawiamy solą i pieprzem. Jak komuś mało ostrości, może dodać ostrą paprykę lub druga papryczkę chilli. Podajemy z kleksem kwaśnej śmietany i posiekanym szczypiorkiem bądź kolendrą.

