Placuszki z gotowanych ziemniaków.

placki s ziemniakuff-2

Są takie dni kiedy nawet Perfekcyjna Pani Domu się poddaje. Nikt was nie lubi, nikt was nie kocha, pies na was wyje, a jak pojedziecie do Tesco na zakupy to na stoisku mięsnym złapiecie katar i jakąś miłą chorobę egzotyczną. Podwójnie przewalone, coś jak złamać nogę w oceanie i zostać zeżartym przez rekiny. Pół biedy jak wasz nastrój oscyluje tylko obok wyżej wymienionych nastrojów. Problem zaczyna się kiedy do tego wszystkiego dochodzi przeświadczenie, że jesteście grubym wielorybem i nie umiecie umalować oczu, podczas gdy ta suka naprzeciwko waży 45 kg i wygląda jakby co dzień rano przychodziła do niej wizażystka. Ot, uroki bycia kobietą. Naukowcy określają ten stan ciężkim PMSem, Tu co bardziej wredne kobiety sykną w stronę swojej męskiej połówki „to nie pms, to Ty!”. Drogie panie, on nie jest niczemu winien, on po prostu ma taki łańcuch DNA i żadna siła i wasza histeria tego nie zmieni. Mimo, że są takie dni w miesiącu, iż kobietom najbardziej podobają się mężczyźni z wbitymi nożyczkami w oko, jeść coś trzeba.

Ale co gotować w stanie wściekłości? Smołę i żyletki? No raczej nie bardzo. Spożyć się tego nie da. Nie wiem jakim cudem, ale w każdym gospodarstwie domowym, w lodówce są ugotowane ziemniaki pozostałe z obiadu. Dziś wam powiem jak je można fajnie spożytkować. Przepis fajny i posiadający właściwości terapeutyczne dla skołatanych nerwów, bo się wyżyć podczas siekania można. Placuszki z gotowanych ziemniaków.

Żeby zwalczyć zły nastrój potrzebujemy:

  • kilogram ugotowanych ziemniaków, przeciśniętych przez praskę lub startych na drobnych oczkach
  • trzy porządne plastry boczku wędzonego
  • jedną cebulę
  • pół czerwonej papryki
  • garść siekanej pietruszki i koperku
  • 1,5 łyżki stopionego masła
  • bułka tarta do panierowania
  • przyprawy: sól, pieprz, gałka muszkatołowa, mielony kminek, papryka ostra (odrobina!)

Do przeciśniętych ziemniaków dodajemy usmażony boczek, cebulę i paprykę, co ważne: dodajemy z tłuszczem wytopionym spod boczku, wrzucamy również stopione masło. Doprawiamy i wyrabiamy na jednolita i w miarę gładką masę. Dodajemy posiekane zioła. Formujemy placuszki, obtaczamy w bułce tartej i wsadzamy na godzinkę do lodówki. Masło zwiąże masę i mamy pewność, że nam się nie rozpadną w trakcie smażenia. Smażymy szybko na mocno rozgrzanym tłuszczu, do zrumienienia bułki. Podajemy z barszczykiem.

Smacznego

placki s ziemniakuff-1

Kategorie: Główne i Przystawki.