krótka opowieść o tym, jak oswoić hipisa i ugłaskać eko świra

ser splesniauy-2

Ogólnie jest tak, że razem z Najcierpliwszym jesteśmy wyznawcami mięska i owoców morza. W swoim otoczeniu mamy ludzi wyznających kult prosa i wiecznej szczęśliwości zwierzątek. Do amoku doprowadzają nas dyskusję z ludźmi odzianymi w skórzane butki, którzy plują na tych jedzących mięso. Staramy się, żeby mięso na naszych talerzach pochodziło z hodowli ekologicznych i nie mających z chowem przemysłowym nic wspólnego. Nie idziemy na święta wojnę z niewiernymi, którzy nie wierzą w krwistego stejka. Ale nie lubimy napadających nas panien z cyklu „ekoterrorystki” ryczących na nas, że za jedzenie mięsa pójdziemy do piekła i rozjedzie nas samochód. Tylko nie wiemy w jakiej kolejności to nastąpi. Zastanawia nas, jak to jest, że my mamy rozumieć wegetarian, a tymczasem wegetarianie nie chcą zrozumieć nas? Jeszcze nie widzieliśmy pana pędzącego z ociekającym krwią zadkiem wołowym, za jakąś miłą manifestacją pro ekologiczną. Mamy wkoło siebie cudownych „zielonych”, którzy nie odwracają się od nas z obrzydzeniem jak spożywamy szynkę. Ba! Nawet zdarza nam się gotować razem i nikt nikogo nie zarżnął w imię ideologii. Ostatnio wzruszył nas pewnie ekoświr, który rycząc jak ranione gnu, że świat zmierza ku mięsnej zagładzie, wsiadł do auta, odpalił, strzelił silnikiem, wyprodukował chmurę dymu jak z pożaru szybu naftowego i odjechał głosić słowo ekologii. Swoja droga cholernie ciekawi jesteśmy jak ma wyglądać mięsna zagłada? Najadą na nas krowy z kosmosu i zbombardują nas boczkiem świńskim? Pan nas wzruszył prawie tak samo jak buddysta jęczący „Chryste jakie to piękne!”. Żeby nie było, że jesteśmy mordercami, kanibalami i wszystkim najgorszym co Matka Ziemia nosi dziś patent na miłą, bezmięsną kolację. Na ten patent możemy wyrwać jakąś miłą ekolożkę lub miłego hipisa, albo nauczyć posiadaną połówkę spożywania czegoś innego niż kanapka z serem.

 

Potrzebujemy:

  • ser camembert (po jednym „kółeczku” na twarz)
  • garść orzechów, suszonych moreli, rodzynek
  • szczypta ostrej papryki
  • żurawina lub marmolada z cebuli

ser przekrawamy na pół, wzdłuż. Na każdą połówkę dajemy posiekane orzechy, morele i rodzynki, posypujemy ostrą papryką. Składamy połówki. Zawijamy ser w folie aluminiową. Wsadzamy do piekarnika na 10min, na 170 stopni. Podajemy z żurawina lub marmoladą z cebuli.

Smacznego!

ser splesniauy-3

Kategorie: Przystawki i Zielone.

Konwersacja przy stole

  1. Ja mięsko lubię i uważam, że w prawidłowej diecie powinno się ono znajdować. Inna sprawa to właśnie to, żeby wybierać to mięso z ekologicznych czy sprawdzonych miejsc. Więc mnie też tacy ekonakręceni czasem wkurzają… Patrzę na to zdjęcie camemberta i aż mi się ślinianki uaktywniły, wygląda smakowicie. Powiedz proszę, co jest na ostatnim zdjęciu na wierzchu? Śliwka? Pozdrawiam