Książki kucharskie idealne na prezent

Książki kucharskie to moja miłość. Miłość granicząca z obsesją, powodująca, że w mieszkaniu brakuje miejsca, a regały na książki za cholerę nie chcą się rozciągać. Na początku kupowałam wszystko, co otarło się o książki kucharskie. Stąd w mojej kolekcji możecie znaleźć takie cuda jak 100388 potraw z ziemniaka oraz przegląd tego, co można ugotować, mając do dyspozycji jedynie pomidora i kurz spod szaf. Z biegiem lat kolekcja osiągnęła taki rozmiar, że za każdym razem wracając do domu po dłuższej nieobecności, obawiałam się, że książki przywitają mnie własnoręcznie robionym konfetti, transparentem „welcome home” i informacją, że właśnie zawiązały parlament i wydały mi nakaz eksmisji.

W zeszłym roku napisałam dla Was trzy zestawienia książek, które moim zdaniem idealnie nadają się na prezent (linki znajdziecie na końcu tekstu). W tych zestawieniach było sporo książek po angielsku i pojawiły się głosy, że nie wszyscy czytają po angielsku, że książki trzeba zamawiać z odległych galaktyk, a w ogóle tu jest Polska i tu się po polsku pisze! Mimo iż uważam, że zamawianie z Amazonu nie jest sztuką cyrkową, a tłumaczenie można ogarnąć za pomocą translatora Google, wzięłam sobie słowa krytyki do serca i w tym roku skupiłam się na książkach wydanych w języku ojczystym. Ciężko było wygrzebać naszych, polskich autorów. Serio. W tym zestawieniu znajdziecie tylko jedną osobę reprezentującą nasz kraj. Nie byłabym sobą, gdybym nie wcisnęła dwóch książek po angielsku, dlatego, że są cudne, pięknie wydane a przepisy wychodzą z nich zawsze!

Zaczynamy.

1. Nigel Slater „Jedz”

Nigel jest moją miłością. Tworzy jedzenie genialne, używając prostych składników. „Jedz” to zbiór przepisów szybkich i co ważne, prostych. Do tego trochę opowieści o smakach Nigela i garść praktycznych uwag. To w tej książce odkryłam, że boczek, świeże figi i pistacje to całkiem zgrane trio. Pokochacie też desery, które są banalne do zrobienia, cudne w smaku i czasem zaskakują nieoczywistością.

2. Sandor Ellix Katz „Dzika fermentacja”

Po tym, jak przeczytałam „Sztukę fermentacji”tego miłego pana, wpadłam w amok kiszenia. „Dzika fermentacja”, to pozycja obowiązkowa dla fanów wszelkiego rodzaju kiszonek. W połączeniu ze „Sztuką fermentacji” tworzą taki ładunek wiedzy o kiszeniu, że nic nie jest niemożliwe, wszystko się udaje. Jak się uprzesz, to ukisisz nawet kamyczki i piasek.

3. Niki Segnit „Leksykon Smaków”

Zastanawialiście się kiedyś czy wanilia pasuje do mięsa a pieprz do bezy? W „Leksykonie Smaków” znajdziecie podpowiedzi jak łączyć smaki, jak dobierać przyprawy, co zrobić, żeby dania smakowały. Znajdziecie takie zestawienia produktów spożywczych, które zawsze się sprawdzają. Książka lekko rozczarowała mnie formą wydania. Fajna okładka a w środku szaro i kiepskawy papier. Jednak ilość wiedzy równoważy słabą formę wizualną. Książka idealna na prezent dla chcących się uczyć nowych smaków.

4. Nicole Just „La Veganista” – cała seria.

JA, posiadaczka mięsożernego serduszka, wielbicielka tatara i krwistych steków, polecam książkę wegańską! Najprawdopodobniej piekło zamarza i nadciąga koniec świata. Pani Just zrobiła rzecz genialną – przedstawiła potrawy wegańskie tak, że nawet tacy barbarzyńcy jak ja myślą sobie: „damn… może warto spróbować?!”. Chcecie komuś pokazać, że weganizm to nie tylko wrzask aktywistów, ale genialna kuchnia pełna smaków i aromatów? Chcecie sami spróbować romansu z weganizmem? „La Veganista” jest dla Was!

5. Trine Hahnemann „Scandinavian Comfort Food” oraz „Scandinavian Baking”

Jeśli myślicie, że Skandynawowie piszą tylko genialne kryminały, to poznajcie Trine. W obu jej książkach znajdziecie ładunek inspiracji, przeczytacie przepisy tak skonstruowane, że zaczniecie sobie wyobrażać moment gotowania, a zdjęcia sprawią, że będziecie chcieli lecieć w gary. Książki można zamówić na Amazonie UK.

6. Olia Hercules „Kaukasis”

W zeszłym roku pokazałam wam książkę Oli „Mamuszka”, którą kocham wielce i wracam do niej często. Czekałam na „Kaukasis” z lekką obawą, nauczona doświadczeniem, że każde kolejne dzieło, o ile nie jest kryminałem, nie zawsze nadaje się do czytania. Okazało się na szczęście, że moje obawy były bezpodstawne. „Kaukasis” to przepiękna podróż po smakach będących na styku Europy i Azji. Opowieść o ludziach, miłości, kulturze, jedzeniu. To świetne zdjęcia i przepisy. Jeśli macie „Mamuszkę”, to koniecznie musicie mieć „Kaukasis”

7. Joel MacCharles, Dana Harrison „Batch”

Jeśli boicie się, że natłok wiedzy w książkach Katza was zabije, ale mimo wszystko chcecie spróbować robić przetwory, to sięgnijcie po „Batch”. Znajdziecie sporo praktycznych wskazówek jak kisić, przechowywać czy pasteryzować. Książka jest fajnie wydana, co już daje jej +80 pkt do „nadaje się na prezent”.

8. Anthony Bourdain „Apetyt”

Jak dorosnę, będę jak Anthony Bourdain! Będę jeździć po świecie, jeść, pić i pisać. Wydawnictwo Filo zlitowało się nad polskimi czytelnikami i wydało jedną z książek. Po cichu liczyłam na to, że wydadzą jednak „Les Halles”, ale nie można mieć wszystkiego i należy się cieszyć z tego, co jest. Dla kogo „Apetyt”? Zdecydowanie dla fanów nieokrzesanego, prostolinijnego i często rzucającego brzydkim słowem Bourdaina. Jeśli ktoś liczy na delikatną książkę dla grzecznych panienek, to się może zdziwić. Moim ukochanym zdjęciem z tej książki jest zdjęcie makaronu w hełmie żołnierskim. To nie jest książka dla córeczek tatusia…

9. David Lebovitz „Lody – domowa manufaktura”

No umówmy się, kto nie lubi lodów? Umówmy się również, że nie można całe życie jeść lodów śmietankowych, truskawkowych i czekoladowych! W książce znajdziecie sporo pomysłów na niecodzienne połączenia smaków, domowe sposoby na produkcję lodów i piękne zdjęcia.

10. Yotam Ottolenghi, Helen Goh „Słodko”

Ci, co obserwują Lady kitchen na Facebooku, wiedzą co stało się z próbą upieczenia przeze mnie ciasteczek kruchych i maślanych. Wyszedł jednolity placek, który został ochoczo spożyty przez drób. Tak mniej więcej wygląda moje pieczenie. Jak już przysięgłam sobie, że nigdy przenigdy nie będę piekła, pojawia się pan Yotam i wydaje książkę. Ciasta, ciasteczka, torty, mniej skomplikowane lub bardziej, opisane w taki sposób, że nawet taka sierota cukiernicza jak ja zaopatruje się w składniki i tworzy, piecze i wychodzi! Ludzie jedzą, chwalą i chcą jeszcze. Lubicie piec lub chcecie się nauczyć? Ta książka koniecznie musi trafić na waszą półkę!

11. Yotam Ottolenghi „Cała Obfitość”

Tu jestem trochę nieobiektywna, bo Yotam robi fajne jedzenie i wydaje świetne książki. „Cała Obfitość” to festiwal warzyw i owoców. Przepisy idealne do tego, żeby niejadków warzywnych przekonać do tego, że jedzenie warzyw nie wyrywa zębów. Książki Yotama sprawdzają się jako prezent zawsze!

12. Ika Graboń „Kawa. Instrukcja obsługi najpopularniejszego napoju na świecie”

Jak książkę wydaje osoba, która żyje pasją, która w przygotowanie projektu książki wkłada całe serducho i duszę, to otrzymujemy książkę prawie idealną. To nie jest pozycja dla baristów. To książka dla „domowych” miłośników kawy. To opowieść o tym, co ukształtowało smak i wrażliwość autorki. Poznacie sposoby parzenia kawy, urządzenia, ziarna, sposoby palenia, kraje, smaki…
Książka ma wadę, jest skandalicznie tania. Serio! Macie w swoim otoczeniu maniaka kawowego? Sami lubicie poranny łyk kawy? Książka Iki Graboń poleca się serdecznie.

Nie podaję wam cen książek ani tego, gdzie kupić z prostej przyczyny – przed świętami ceny wariują, są obniżki i można samemu wyszukać najlepsze opcje zakupowe.

Zeszłoroczne zestawienia znajdziecie tutaj:

Część 1
Część 2
Część 3

Kategorie: Główne, Przyprawy, Przystawki, i Rano.

Konwersacja przy stole