Pasztet z resztek

Co poniedziałek wyszukiwarki Google zalewa zapytanie: „co zrobić z mięsem z rosołu”, co poniedziałek Google wyrzuca z siebie krokiety, paszteciki, pasztety i inne naleśniki. Mój pasztet też będzie się opierał na gotowanym mięsie, ale nie tylko. To będzie pasztet z cyklu „sprzątamy lodówkę”. W tym pasztecie znajdziecie wszystko: mięso, ryż, warzywa, przyprawy. Podając przepis, podpowiem wam zamienniki, które możecie wykorzystać. Użyłam mięsa z bulionów i rosołu, warzywa gotowałam razem z mięsem. Mimo że buliony i rosół wymagają długiego gotowania i mięso oddaje do nich cały swój smak, dowiecie się, co zrobić, żeby pasztet smakowo był cudowny. W przepisie jest ryż, bo akurat poniewierał mi się smutny i samotny po lodówce, ale możecie użyć kaszy jaglanej, kaszy gryczanej lub płatków owsianych.

Pasztet z resztek jest idealny, jest pyszny, nie marnujemy żywności, a że marnujemy jej dużo, to wiemy. O tym ile wyrzucamy jedzenia, przeczytacie TUTAJ.

Pasztet z mięsa z rosołu

Standardowo gotujemy rosół z kurczaka, wołowiny, indyka, kaczki, gołębia, perliczki czy innego pterodaktyla. To, co nam zostaje, obieramy dokładnie. Wykorzystujemy warzywa, które się gotowały w rosole. Ja używam wszystkich warzyw oprócz cebuli.
Jedyne co musimy dokupić to świeża wątróbka, ale jeśli ktoś nią gardzi, to może śmiało pominąć.
Jeśli nie macie mięsa z rosołu, a chcecie zrobić taki pasztet, to najpierw zróbcie bulion warzywny, czyli warzywa, opaloną cebulę i przyprawy zagotujcie i do tego wsadźcie mięso. Mięso mielimy ostudzone.
Pasztet nie ma bułki tartej, bułki moczonej w mleku, chleba i innych rogalików, więc jest bezglutenowy.

Potrzebujemy:

  • ugotowane mięso w dowolnych proporcjach drobiu, wołowiny lub wieprzowiny – 1 kg
  • 2 ugotowane marchewki
  • 1 ugotowaną pietruszkę
  • ½ ugotowanego selera
  • 300 g lekko sparzonej we wrzątku wątróbki (jak zmieni kolor na szary, to wyciągamy)
  • 3 jajka (osobno żółtka, osobno białka)
  • sól, pieprz (pieprzu sporo)
  • gałkę muszkatołową
  • 200 g ugotowanego ryżu
  • 30 g surowej słoniny bez skóry (można pominąć).

Przygotowanie:

Wszystko oprócz białek mielimy. Ja używam Tefal Companion z ostrzem do wyrabiania – wkładam wszystko do misy i ustawiam prędkość 6 na minutę i po tym czasie prędkość 9 na kolejną minutę. Zmieloną masę przekładamy do miski, w której będziemy ją wyrabiać, doprawiamy porządnie, białka ubijamy z odrobiną soli, na sztywno i łączymy delikatnie z masą. Masa się rozluźni, nie martwcie się tym, bo się zetnie podczas pieczenia i późniejszego studzenia.

Ja piekę w keksówce, na dno wkładamy cienkie plasterki masła lub cieniutki pasek słoniny. Przekładamy masę, wyrównujemy i wkładamy do nagrzanego do 190 stopni piekarnika na 15 minut. Po tym czasie zmniejszamy temperaturę do 160 i zostawiamy na 45 minut.

Pasztet przed krojeniem dokładnie studzimy i kroimy już zimny. Ja się spieszyłam, pokroiłam nieostudzony i lekko się pokruszył tam, gdzie była nieostudzona jeszcze masa.

PS.: Jeśli nie lubicie wątróbki, a boicie się suchości mięsa, to dodajcie jedną małą kajzerkę namoczoną w mleku i dokładnie odciśniętą.

Kategorie: Przystawki i Rano.

Konwersacja przy stole

  1. Teresa

    Super przepis, wypróbuję po Świętach, bo w Wielkim Poście zrezygnowałam z mięsa i nie ma go w naszej domowej lodówce.