Kartacze najlepszy przepis


Kartacze z mięsem jadłam nie raz, ale było to dla mnie coś, co bałam się zrobić. Wszędzie straszyli, że jak zrobię coś nie tak, to z Podlasia wyruszy krucjata i będą mnie włóczyć końmi, albo zważą na wadze z gęsią i wrzucą do stawu, jak sławetną czarownicę ze „Świętego Graala” Monty Phyton’a. W internetach też co jeden to lepszy przepis.

Nadszedł nowy rok, rozpoczęły się ferie i na Podhalu spod Suwałk pojawili się Ula i Grzesiek, cudowne małżeństwo, które do pensjonatu rodziców przyjeżdża już któryś raz. Przywieźli sękacz, przepis na kartacze z mięsem, boczek oraz maszynkę, której pewnie Rosjanie używali do budowania kosmodromów. Kartacze z mięsem nie są trudne, ale mega pracochłonne, więc raczej nie wystąpią w charakterze obiadu w 15 minut. Nie są dietetyczne – w środku jest mięso, okrasza się boczkiem ze słoniną i cebulą.

Można do środka wpakować ser doprawiony cebulą, znane są wersje z rybami i móżdżkiem. Co dom to inaczej. Ula robi tylko z mięsem i koniec. Kocham taką kulinarną stanowczość! Przepisy w internetach napomykały o mące i jajkach do ciasta na kartacze. To wywołało lekki bezdech u Ulki i potężną bulwersację. Żadne jajka, żadnej mąki, jak ktoś jest leniwą bułą, to niech sobie kupi gotowe kartacze od kogoś, kto umie je robić, a nie profanuje.

Dowcipkowaliśmy sobie, że pewnie do tego przepisu, to trzeba będzie obrać wiadro ziemniaków i ogólnie to huehuue. Ula się nie zaśmiała. Faktycznie, najbardziej pracochłonne jest obieranie ziemniaków. Dużej ilości ziemniaków. Kartacze to zajęcie na wolny dzień, ale są warte każdej minuty. Obżarliśmy się po kokardy, czuliśmy się jak anakondy po spożyciu dwóch jelonków i kilku żab. Znaczy, nie żebyśmy wiedzieli dokładnie, jak się czuje anakonda, ale one ponoć jak się nażrą to leżą i trawią. My też, więc „jestę anakondę”. Z podanego przepisu wychodzi 30 sztuk. Kartacze na drugi dzień kroimy w plastry i odsmażamy. Idealne do czystego, czerwonego barszczu. Jak wyciągniecie z wody, to trochę tracą na urodzie, ale nie na smaku. Spróbujcie, bo warto.

Potrzebujemy:

  • kilka dużych misek
  • duże garnki do gotowania gotowych kartaczy
  • maszynkę do tarcia lub dowolne urządzenie, które zetrze ziemniaki na puch
  • pieluchę tetrową sztuk 2, gaza według Ulki się nie nadaje, bo przepuszcza za dużo.

Na farsz mięsny:

  • 2 kg mięsa mielonego wieprzowego (wołowina jest za chuda)
  • 3 jajka
  • 3 łyżki suszonego majeranku
  • sól, pieprz.

Wszystko razem porządnie mieszamy i wyrabiamy. Odstawiamy i zabieramy się za ciasto.

Ciasto ziemniaczane:

  • 7 kg surowych, obranych ziemniaków
  • 1 kg ziemniaków ugotowanych, przeciśniętych przez praskę.

Przygotowanie:

  1. Obrane ziemniaki trzymamy w zimnej wodzie, żeby nam nie ściemniały.
  2. Ziemniaki na kartacze ścieramy na puch.
  3. Nad dużą miską przeciskamy partiami starte ziemniaki. Wyciskamy bardzo dokładnie, żeby wyciśnięta masa była jak najbardziej zbita. Wodę zachowujemy i odstawiamy, by na dnie osiadł krochmal z ziemniaków.
  4. Do odciśniętych surowych ziemniaków dodajemy ziemniaki ugotowane i przeciśnięte.
  5. Wodę z wyciskania ziemniaków ostrożnie zlewamy. Krochmal, który osiadł na dnie, dodajemy do ziemniaków i zaczynamy wyrabianie ciasta. Wyrabiamy na idealną i zwartą masę, którą da się formować.
  6. Bierzemy porcję ciasta – kule wielkości połowy dłoni i rozpłaszczamy, na środek dajemy farsz mięsny i zalepiamy, formując kartacze. Wyjdą porządne kluski 🙂
  7. Do gotującej się i porządnie osolonej wody wrzucamy kartacze. U nas to było po 15 sztuk na wielki gar.
  8. Kartacze gotujemy na średnim ogniu około 70 minut. Sprawdzamy, bo w zależności jak są grube i jak duże zrobiliście kartacze, to czas ugotowania mięsa w środku może być różny.
  9. Jak kartacze się gotują, przygotowujemy okrasę. Surowy boczek kroimy w kostkę i wrzucamy na rozgrzaną patelnię. Smażymy. Jak zacznie się rumienić, dodajemy drobno posiekaną cebulę. Smażymy, aż cebula będzie złota.
  10. Kartacze podajemy z okrasą z boczku i jak komuś mało wrażeń i kalorii, to można dodać kwaśnej śmietany i wysyłać zdjęcia z konsumpcji do swojego kardiologa.

Kategorie: Główne.

Konwersacja przy stole

  1. Podła kreatura

    Aby ułatwić sobie życie, ziemniaki ścieram na tarce jarzynowej, bo jest szybciej niż na specjalnej do ziemniaków, i łatwiej, niż ręczną maszynką do mięsa, a potem je blenduję.

  2. Malami

    Moja Teściowa – robi właśnie takie i Tylko z mięsem! Na drugi dzień odsmażane;-)
    Mała Ciekawostka – do kartofli dodaje troszkę cytryny – by nie były takie ciemne;-)))

  3. Madam Teoria

    To chyba pomyłka,nie ma bata żeby gotowały się 70 minut.Na mur się rozlecą.Myślę,że trzeba je gotować po wypłynięciu ok. 20 minut.Mięso jest w środku wieprzowe to się ugotuje w tym czasie.Słyszałam też,że do wody w której się je gotuje warto dać trochę mąki ziemniaczanej czyli mają się gotować w lekkim krochmalu.Dejta znać co myślicie.