
Shish barak to pierogi z surowym mięsem. Jak wiecie świat nie składa się tylko z pierogów ruskich, a Polska nie jest potęgą w lepieniu pierogów, chociaż co do tego mam wątpliwości, po ostatnich wydarzeniach na Lady Kitchen.
Umieszczenie filmu o pierożku zakończyło się zapaścią umysłową polskich matron, z dżentelmenów wyleźli potomkowie Józwy Butryma i ogólnie zrobiła się mała jatka, zakończona kilkudziesięcioma banami, przeświadczeniem, że internet powinien być dostępny po przedstawieniu zaświadczenia od psychiatry i postanowieniem, że się pierogów nie tknę. Jednak chęć pokazywania wam fajnej kuchni, niekoniecznie polskiej oraz nowych smaków, które nie zawsze wydają się oczywiste, zwyciężyła. Pomyślałam sobie, że nie będzie mnie żadna banda sfrustrowanych bab spod znaku „szlachta nie pracuje” tudzież „wyższa szkoła baunsu i lansu” terroryzowała, to moje pierogi i jak będę chciała, to ciasto będzie miało grubość pół metra, a ja będę zawijać tę cholerną falbankę walcem i poprawiać młotem udarowym, gdyż kaprys mam taki i lubię! O!!11oneone.
Wróćmy jednak do shish barak. Shish barak pochodzi z Libanu, chociaż są przesłanki, że w oryginale shish barak pochodzi z Turcji. Te maleńkie pierożki, gotowane w jogurcie lub labnehu, spotkacie pod nazwami chuchuara, joshpara, tushbera lub tushpara. Gotowanie w jogurcie sprawia, że delikatne ciasto i aromatyczny farsz cudownie komponują się z kwaskowatym sosem. Jeśli kwaśność jogurtu będzie dla was za duża, możecie dodać słodkiej śmietanki. Jeśli boicie się tak ugotować shish barak, ugotujcie jak nasze pierogi i podajcie z jogurtem. Shish barak są maleńkie, powinno się je wykrawać zakrętką od butelki, ale jeszcze nie zwariowałam, żeby dostać apopleksji i zeza przy lepieniu mikroskopijnych pierożków. Wykrawałam zakrętką od butelki z mleka i nadzienia wchodziła niecała, mała łyżeczka. Shish barak to jedno z tych dań, które nie są atrakcyjne wizualnie, ale smakiem rekompensują wszystko.
Z podanego przepisu wychodzi około 60 pierożków. Możecie ulepić większe lub zamrozić surowe pierożki. Shish barak podajemy na ciepło, posypane kolendrą lub pestkami granatu. Sama polecam samą kolendrę lub natkę pietruszki, żeby pestkami granatu nie wprowadzać dodatkowej kwaśności. Do shish barak użyłam jagnięciny, ale możecie użyć wołowiny. Pamiętajcie, że to jest danie, które wywodzi się z kultury, która nie je mięsa wieprzowego.

Składniki i przygotowanie:
Ciasto na pierożki:
- 500 g mąki pszennej uniwersalnej
- 300-400 ml wody
- ¼ łyżeczki suszonych drożdży
- ½ łyżeczki cukru
- 1 łyżeczka soli.
Drożdże i cukier rozpuszczamy w połowie szklanki ciepłej wody. Zostawiamy na 10 minut. Dodajemy do mąki wymieszanej z solą. Dolewając partiami wodę, wyrabiamy ciasto. Ma wyjść zbita, gładka i lekko lepka kula. Odstawiamy pod przykryciem na 40 minut. Ciasto wałkujemy cieniutko i wykrawamy kółka. Wałkujemy partiami, pozostałe ciasto trzymamy pod przykryciem, Jeśli skończy wam się farsz, a zostanie ciasto, to możecie rozwałkować go na cieniutkie placuszki i upiec je na suchej i rozgrzanej patelni.
Farsz:
- 400 g mielonej jagnięciny
- ¼ łyżeczki mielonego ziela angielskiego
- ¼ łyżeczki mielonego pieprzu czarnego
- ¼ łyżeczki cynamonu
- ¼ łyżeczki gałki muszkatołowej
- ¼ łyżeczki mielonej kozieradki
- łyżeczka soli
- 3 przeciśnięte ząbki czosnku
- średnia czerwona cebula bardzo drobno posiekana
- 3 łyżki prażonych orzeszków piniowych, drobno posiekanych
- 3 łyżki posiekanych listków kolendry lub pietruszki
- łyżka oliwy z oliwek.
Wszystko razem wyrabiamy dokładnie. Odstawiamy na 30 min. Zamiast wszystkich przypraw, możecie użyć libańskiej przyprawy 7 smaków. Kupicie ją w internecie lub w sklepach z kuchnią bliskowschodnią.
Sos jogurtowy:
- 2 łyżki masła
- 500 ml jogurtu naturalnego lub 400g labnehu
- 500 ml wody
- 1 łyżeczka suszonej mięty lub opcjonalnie za’ataru
- sok z 1 cytryny
- 3 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę.
Na maśle smażymy czosnek i przyprawy, zalewamy wodą, gotujemy i wrzątkiem hartujemy jogurt lub rozpuszczamy labneh, zagotowujemy.
Składanie:
Pierożki lepimy jak nasze uszka, sklejamy rogi razem. Shish barak gotujemy partiami w sosie jogurtowym. Gotujemy i przekładamy na talerz. Jak już ugotujemy wszystkie, które chcemy zjeść, to wkładamy je wszystkie naraz do sosu i podgrzewamy. Można odgrzać na drugi dzień. Jeśli zrobiliście więcej pierogów, niż jesteście w stanie zjeść, to surowe pierożki można zamrozić.
Zagotowujemy sos, w którym będziemy gotować pierożki. Zmniejszamy płomień, dodajemy pierożki partiami i gotujemy około 15 minut (sprawdzamy i w razie potrzeby, wydłużamy czas). Sos, z każdą partią shish barak, będzie gęstniał, a to za sprawą mąki. Ugotowane pierożki przekładamy na talerz i gotujemy następną partię. Przed serwowaniem mieszamy wszystko razem i podgrzewamy.
Spróbujcie!

OK, jesli mam 7baharat to ile jej użyć na tą ilośc mięsa ? Uwielbiam jagnięcinę. Czy przepis na ciasto moze byc jak na zwykle pierogi ?
Charakterystyczne dla tych pierożków jest mocne doprawienie, płaska łyżka powinna być ok. Dodatek drożdży sprawia że ciasto jest delikatniejsze i szybciej sie gotuje, ale mysle że można zrobic jak na normalne pierogi
Dziękuję 😉