

Ja w życiu nie przypuszczałam, że potrawa rodem z Bliskiego Wschodu przyjmie się tak dobrze w pięknym kraju nad Wisłą, w Polsce! Mowa o labnehu. Jak kraj długi i szeroki, wszyscy odsączają jogurt. To jest super, bo labneh jest fajny, zdrowy, możemy panować nad konsystencją i stosować go do wielu potraw.
Jednej rzeczy nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego wszyscy piszą z uporem maniaka, że to taki serek jak almetka? Bardzo proszę mi tu nie obrażać, bo labneh jest o niebo lepszy i nie ma składu długości „Pana Tadeusza”. Jeśli dodacie do tego suszone pomidory, czosnek lub siedem kilo koperku, to dostaniecie „filadefiopodobny” serek.
Labneh jest prosty, jednak wymaga trzech rzeczy – czasu, sznurka i gazy. Najpierw podam wam przepis, a potem napiszę, co z niego można robić, jak zastosować i dlaczego płynny jogurt naturalny to kiepski pomysł do labnehu.

Składniki na labneh:
- 1 litr jogurtu typu greckiego (używam dużego wiaderka z Mlekowity)
- 1 płaska łyżeczka soli
- 1 łyżka oliwy z oliwek.
Dlaczego nie używamy płynnego jogurtu naturalnego? Powód jest bardzo prosty – ekonomia. Z litra jogurtu typu greckiego zostanie nam około 400-500 g serka (w zależności od stopnia odsączenia). Jogurt naturalny płynny „przeleci” nam przez gazę i labnehu zostanie nam homeopatyczna ilość.
Gazę kupicie w każdej aptece, wystarczy metrowa i niejałowa.
Przygotowanie:
- Jogurt mieszamy z oliwą i solą.
- Sitko wykładamy gazą lub lnianą ściereczką.
- Przelewamy jogurt na sitko.
- Gazę zbieramy „do środka” tak, żeby zrobić zgrabny tobołek. Związujemy sznurkiem.
- Labneh wieszamy nad zlewem, na kranie, niech sobie ocieka.
Labneh najlepiej zrobić wieczorem, wtedy może sobie wisieć przez noc i rano będzie gotowy. Ja zazwyczaj po 8 godzinach przenoszę labneh na sitko, nie odwijając z gazy, sitko stawiam na miskę i wsadzam do lodówki.
Po 12 godzinach labneh jest idealnie odsączony. Po 24 godz. można z niego robić kulki i obtoczyć w przyprawach, wsadzić do pojemnika i zalać oliwą.
W zamkniętym pojemniku labneh może stać tydzień. Jednak z doświadczenia wiem, że znika szybciutko, zwłaszcza, że jest wszechstronny w kuchni. Jeśli zrobicie pastę kanapkową lub inną i nie zużyjecie całej, wsadźcie ją do słoika, zalejcie cieniutką warstwą oliwy i zakręćcie porządnie słoik, to wydłuży termin przydatności do spożycia. Nie bójcie się eksperymentować.
Pewnie, że możecie na etapie odsączenia dodawać swoje ulubione dodatki. Też wyjdzie fajny serek kanapkowy.
Do czego używać labnehu?
- Do past kanapkowych – możecie go mieszać z ulubionymi dodatkami i macie genialny twarożek, idealnie kremowy i lekko kwaskowy.
- Do deserów – labneh z miodem i domową konfiturą oraz świeże owoce to najlepszy wiosenno – letni deser.
- Do sosów – jest świetny do zabielania sosów, do gotowania. Zobaczcie TEN przepis.
- Jako samodzielny serek do kanapek – TEN chlebek z labnehem jest genialny, proponuję polać miodem.
- Jako dodatek do sałatek – mocno odsączony labneh bardzo fajnie się kruszy. Posypcie nim sałatki ze świeżych warzyw.
- Do koktajli owocowych i warzywnych – świetnie zagęszcza.
- Rozpuszczona gorzka czekolada, wymieszana z labnehem to najlepsza „nutella”.
- Labneh wymieszany z ziołami to dobry farsz do mięs, czy roladek warzywnych.
- Idealnie sprawdza się w pierogach z soczewicą i czosnkiem pieczonym.
- W pierogach z truskawkami lub śliwkami też :).


Pytanie: czy miast oliwy z oliwek np.olej rydzowy lub lniany spożytkować mogę?
Ja zrobiłam pierwszy według przepisu – wyszedł idealny.
Robimy taki często i wszyscy zajadają ze smakiem.
Jak już doszłam do wprawy to profanuję ten wspaniały serek i dodaję do niego suszone pomidory w wiórkach, suszony czosnek, czarnuszkę i co tam innego się nawinie i na co akurat mamy smak. wychodzi wspaniały serek na ostro.
Tak zgadzam sie , robie sama tak samo i jest swierzy , przepyszny , lepszy niz kupny. Mieszkam w kraju gdzie takich serow jak w Polsce nie ma, i kiedys sama sprobowalam i jest ok,
wszystkim radze , z jogurtu greckiego .
Zrobilam po raz pierwszy i na pewno nie ostatni! Jest pyszny, kremowy i nadaje sie na slodko, slono jak i na ostro. Super.
Robiłam z wiaderka z jogurtu nadbuzabskiego 9% i ….cały jogurt przeciekł przez gazę i sitko 🙂 wnioskuje, że albo jogurt się ten nie nadaje albo gazy za cienko dałam.
Zamiast gazy użyłam wygotowanego wcześniej płótna.
Jako żem łakomą wielce do jogurtów wmiksowałam opakowanie mascarpone… Małmazja 😉
Pierwszy był klasyczny, czysty i z opisanej ilości skladników. Wyszedł petarda!!! Drugi już zrobiłam ze świeżym czosnkiem i z podwójnej porcji. Podpieczona w piekarniku bułka, labneh, pomidor, pieprz…
❤️❤️❤️❤️❤️
Dzień dobry 🙂 Czy labneh mieszamy z ziołami/dodatkami przed czy po odsączeniu?
Czy ewentualne dodatki dodawać już po odcieknięciu jogurtu?
Czy dodatki typu czosnek, pomidory suszone, zioła, można dodać podczas mieszania jogurtu?