
W życiu każdej gospodyni domowej nadchodzi taka chwila, kiedy lodówka wystawia środowy palec i postanawia się udać do lodówkowego nieba. Inaczej mówiąc, szlag ją trafia. Najczęściej dzieje się to wtedy, kiedy na zewnątrz mamy milion stopni upału, w zamrażarce lodówkowej jest full, bo nam się nudziło i zrobiłyśmy pincet pierogów na zaś i jesteśmy świeżo po zakupach spożywczych na cały tydzień.
U nas tak się stało, ale na szczęście było zimno, sprzęt AGD umarł na amen i sąsiad zabrał go celem przerobienia na wannę dla kaczek lub półeczki na jakieś szpeje. Rozpakowywanie zepsutej lodówki jest frustrujące. Niezliczone słoiczki z resztkami dżemów lub past, zaczątki obcej cywilizacji na serku, kawałek marchewki, który już zdążył wynaleźć demokrację i penicylinę, a w tym wszystkim my – dziwiący się, po jasną cholerę kupiliśmy pudding z kaszy jaglanej i jak bardzo puchata może być pleśń na takim puddingu. I proszę teraz nie syczeć, że lodówkę to się sprząta dzień w dzień, bo większość z nas wyhodowała miłego pluszaka na produktach spożywczych. Żeby umyć lodówkę, też oznacza wyniesienie wszystkiego. Nagle widzimy, że tu mamy 3 plasterki sera, tam nadgryzioną szynkę a w szufladzie mieszkają cztery pieczarki i cebula. Gdybyśmy byli na studiach, to tym wykarmilibyśmy cały akademik.

Moje kompulsywne działania obejmują mycie lodówki i od razu sprzątanie spiżarki. I tam też cuda znajduję. Podczas takich porządków odkładałam wszystkie produkty spożywcze zużyte do połowy albo w ¾. Nazbierało się tego trochę. Od momentu jak intensywnie czytam raporty o marnowaniu żywności i jak uzmysłowiłam sobie, jakie wywalamy ilości jedzenia, staram się kupować rozsądniej, robić listy zakupów i resztek jedzenia nie wyrzucać tylko jakoś je wykorzystywać.
Idealne do recyklingu resztek są zapiekanki. Zapiekanki mają taką zaletę, że wystarczy wrzucić dowolne składniki na pieczywo, posypać serem i wsadzić do piekarnika. Zapiekanki są szybkie. Zapiekanki są dobre. Zapiekanki to życie, huehue. Poza tym zapiekanki mogą zastąpić obiad, więc czasem układając plan gotowania, uwzględniam je w menu. Zapiekanki robię w piekarniku lub jeśli robię je na kromkach chleba, a nie na bułce, to opiekam je wtedy w opiekaczu do panini, wtedy zamiast zapiekanek mam wypasione panini, czyli tost w wersji na bogato. Najcierpliwszy w swoim kawalerskim mieszkaniu, miał opiekacz rodem z piekła NRD i ten opiekacz jak go włączyliśmy, to gasił światła na całej ulic, ogrzewał mieszkanie w 2 minuty, a zapiekanki węglił z wierzchu. Cudo! Jeszcze gdzieś się poniewiera. Jak będą wściekłe mrozy, będziemy nim ogrzewać, podejrzewam, że ten opiekacz to nie tylko zapiekanki spali, ale i reaktor jądrowy zastąpi.
Zapiekanki to dobra okazja do recyklingu chleba, który już swoje odleżał. Nadaje się do tego każdy rodzaj ulubionego przez was pieczywa.
Poznajcie nasze ulubione zapiekanki.

DOMOWE ZAPIEKANKI „CZYSZCZENIE LODÓWKI”
Przepis na 4 zapiekanki z bagietki:
- 2 bagietki
- 300 g kiełbasy swojskiej lub dowolnej wędliny, którą akurat macie
- 100 g boczku wędzonego
- 500 g pieczarek
- 1 średnia cebula
- 5 suszonych pomidorów
- kilka oliwek
- łyżka kaparów
- szczypiorek lub dymka
- płatki chilli
- lutenica lub harissa
- 200 g ulubionego żółtego sera
- 30 g sera pleśniowego niebieski Lazur
- sól, pieprz, sok z połowy cytryny.
Przygotowanie:
- Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni, grzanie góra-dół.
- Bagietki przekrawamy na pół i smarujemy każdą połówkę lutenicą lub harissą. Jeśli nie macie (na końcu postu są linki jak je zrobić), posmarujcie musztardą, majonezem, jogurtem z czosnkiem lub cieniutką warstwą koncentratu pomidorowego.
- Na patelni smażymy boczek i dowolną wędlinę pokrojone w drobną kostkę. Jak się lekko zrumienią, dodajemy posiekaną cebulę i posiekane pomidory suszone. Smażymy chwilę i przekładamy do miski, zostawiając na patelni wytopiony z boczku i wędliny tłuszcz.
- Na patelnię z tłuszczem dodajemy pokrojone pieczarki. Pieczarki podczas smażenia puszczają wodę. Trzeba wrzucić je na mocno rozgrzaną patelnię i smażyć, mieszając do momentu, aż woda odparuje.
- Pieczarki dodajemy do miski z przesmażonymi wcześniej produktami. Mieszamy.
- Dodajemy oliwki pokrojone w półplasterki, kapary, drobno pokrojony ser pleśniowy. Mieszamy i próbujemy. Doprawiamy solą, pieprzem i sokiem z połowy cytryny.
- Tak przygotowaną masę wykładamy na posmarowane bagietki, posypujemy tartym żółtym serem i wsadzamy do piekarnika na 15 min. Ser ma się porządnie rozpuścić i przyrumienić.
- Upieczone bagietki posypujemy szczypiorkiem i płatkami chilli.
Pamiętajcie, że zapiekanki przyjmą wszystko. To od was zależy jak, co i w jakich proporcjach dacie do zapieczenia.
Jak zrobić lutenicę – TUTAJ
Jak zrobić harissę – TUTAJ

