Tylko martwe ryby płyną z prądem, czyli jak za pomocą dorsza i elektryczności zrobić tarte..

Proszę Państwa dziś Pani Tarta z Dorsza

Tarty mają to do siebie, że zawsze wychodzą, a że czasem bokiem albo w postaci dodatkowych kilogramów to …hm no cóż, czy ktoś mówił, że wszystko ma być takie idealne? Nie! Tarty są całkiem dobrym materiałem, żeby poderwać chłopaka czy kogo tam chcemy poderwać. Dlaczego? Ano dlatego, ze wyglądają jak „spójrz kochanie narobiłam się jak durna! doceń bo w ryj!!”. A tak naprawdę tarty są proste, pyszne i mało skomplikowane.

Zanim zaczniemy robić tartę pamiętajmy o kilku rzeczach 🙂 Fajnie jest mieć formę do tarty – nie ważne czy to metalową, silikonową czy ceramiczną. Szczytem rozpusty są formy z wyciąganym dnem, ale doświadczenie uczy, że dno odchodzi, tarta zostaje i mamy kuchenną konsternację. Można też się pobawić i wylepiać ciastem małe foremki – ale uważam, że duże wygląda fajnie i nie myślę tu wcale o facetach 😛 Ciasto – no wiem, ze trudno w to uwierzyć, ale tarta bez ciasta nie istnieje i proszę porzucić wszelkie dywagacje na temat kalorii, zawartości tłuszczu i wadze kawałka tarty. Nie da sie! Musi być ciasto – sztuka kulinarna naucza, że powinno być kruche bądź drożdżowe. Sprytne gospodynie domowe, przerażone wizją siekania, ugniatania i mącenia, powiedziały „takiego!” i udały się do sklepu po gotowe ciasto francuskie, bądź ciasto filo. Osobiście polecam francuskie.

Żeby zrobić tartę z dorszem będziemy potrzebować:

  •  ciasto francuskie
  •  filety z dorsza
  •  białe części pora
  •  skórkę z cytryny
  •  sok z cytryny
  •  sól
  •  pieprz cytrynowy
  •  tłuczoną kolendrę
  •  płatki migdałowe
  •  śmietanę 18% gęstą
  •  jajka
  •  odrobinę startego sera Bursztyn
  •  masło klarowane bądź olej do smażenia
  •  kamyczki i folię aluminiową ( proszę się nie bać, kamyczki nie są do jedzenia)

Rybę solimy, nacieramy pieprzem, skórką cytrynową, kolendrą, skrapiamy sokiem z cytryny i odstawiamy na godzinkę. Możemy zaobserwować fajny proces – sok z cytryny ścina białko i rybka zaczyna się gotować. W między czasie siekamy pora w półplasterki i przesmażamy na maśle, na małej ilości masła :> ściągamy z patelni i na ten sam tłuszcz wkładamy rybę w całych filetach. Żadnego siekania, mielenia, rozdrabniania. Mamy mieć fajne i zwarte filety. Ponieważ ryba będzie wędrować do pieca więc wystarczy jej po 2 min z każdej strony.

Rybkę ściągamy z patelni, rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni góra dół, formę do tarty smarujemy masłem i wykładamy lekko rozwałkowanym ciastem francuskim. Jak mamy blaty ciasta mrożone to je wcześniej rozmrażamy lekko, tak żeby dały się naciągnąć. Ciasto dociskamy po brzegach – formy do tart mają taką uroczą falbankę co po wyjęciu gotowego wypieku potęguję miłość potencjalnego narzeczonego, który jest święcie przekonany, że my tą falbankę to tak ręcznie. No ale nie wymagajmy za wiele. Wracając do tarty – ciasto nakłuwamy widelcem, przykrywamy folią aluminiową i na wierzch wykładamy umyte kamyczki. Czemu kamyczki, a nie jak we wszystkich przepisach fasolę, ryż i specjalne kulki za milion ojro? Bo kamyczki są dostępne za darmo i nie szkoda wyrzucić. Z fasoli wolę zrobić pastę do kanapek, a drogocenne kulki połknie pies albo dziecko sobie wsadzi do nosa, wtedy nie wiadomo kogo bardziej szkoda. Dziecka, psa czy kulek? Ale tu nie o tym – takie ciastko z kamyczkami wsadzamy do piekarnika na dosłownie 10 minut, niech się podpiecze.  Taki zabieg da nam pewność, że składniki nie rozmoczą ciasta i otrzymamy fajne kawałki a nie pulpę 🙂 Po 10 min ciasto wyciągamy, usuwamy kamyczki ( gorące!) i folię. W miseczce mieszamy śmietanę, ser , jajka i odrobinę soli. Na spód tarty wylewamy odrobinę śmietany, układamy pory, rybę.

Posypujemy migdałami i zalewamy resztą smietany.
Wstawiamy na 15-20 min do piekarnika. 180 stopni góra dół. Wierzch ma być lekko brązowy.
Tarte przed pokrojeniem lekko studzimy. Po pierwsze, żeby sobie paluchów nie poparzyć, a po drugie, żeby środek się przestał gotować 🙂 i się związał.
Podajemy z kleksem śmietany.

Smacznego!

foty di-1foty di-2foty di-3foty di-4

Kategorie: Główne i Zielone.