Ciasto filo z owocami i orzechami

Lubię zrobić w kuchni wszystko sama. Jak mnie najdzie, to rzucam się na robienie ciasta francuskiego, wałkuję kilogramy masła, wałkuję i wałkuję, zaczynam płakać, mówić brzydkiem słowem i gratulować sobie pomysłowości. Klnę i robię, ciasto nie wychodzi, klnę jeszcze bardziej.

Właśnie takie sytuacje powodują, że dobrze mieć w lodówce lub spiżarce gotowce. To bzdura, że jak użyjecie gotowego ciasta francuskiego, to w kuchni objawi się kostka masła i będzie was wyzywać od najgorszych leni, otworzy się gastronomiczne piekło i zginiecie w mękach. Nie, to tak nie działa! Kluczem jest czytanie składów, dokonywanie wyborów i możemy spokojnie gromadzić zapasy na wypadek apokalipsy, zmiennego humoru Premiera Jak Będziecie Skakać To Narodowa Kwarantanna, lub na wypadek nagłej ochoty na „coś bym zjadł/ła, ale za cholerę nie wiem co”. Zawsze trzymam w zamrażarce ciasto francuskie i ciasto filo. Oba nadają się i do słodkich i do wytrawnych rozwiązań. Ciasto francuskie z przesmażoną cebulą, pieczarkami i serem niejednokrotnie było szybkim obiadem lub kolacją na ciepło.

Dziś skupimy się na cieście filo. Czasem nachodzi ochota na słodkie, ale robić się nie chce, masy są skomplikowane, robienie ciasta produkuje syf, sprzątać trzeba i na co to komu. No więc kupujecie ciasto filo i robimy.

Ciasto filo z owocami, orzechami i powidłami śliwkowymi:

  • 1 opakowanie ciasta filo
  • powidła śliwkowe do posmarowania
  • 200 g rozpuszczonego i wystudzonego masła
  • dodatkowo łyżka masła
  • 2 łyżki miodu
  • sok z jednej cytryny
  • skórka otarta z jednej cytryny
  • 3 jabłka pokrojone w drobną kostkę
  • 2 gruszki pokrojone w drobną kostkę
  • opcjonalnie kilka śliwek (około 7), też pokrojonych w drobną kostkę
  • około 50 g (trzy łyżki) orzechów włoskich lub laskowych
  • około 10 g rodzynek namoczonych wcześniej w rumie lub herbacie.

Przygotowanie:

  1. Ciasto filo rozmrażamy, jeśli kupiliśmy mrożone. Rozmrażamy w lodówce, potem płaty ciasta filo trzymamy pod lekko wilgotną ściereczką, żeby nie wyschły.
  2. Rozpuszczamy 200 g masła i studzimy.
  3. Rozpuszczamy na patelni dodatkową łyżkę masła i jak zacznie się pienić, wrzucamy owoce i szybko, na dużym ogniu smażymy. Kiedy zaczną robić się szkliste, ale będą jeszcze twardawe, dodajemy miód i smażymy minutę. Przekładamy do miseczki, dokładamy skórkę z cytryny i sok z cytryny, odcedzone rodzynki, mieszamy i studzimy.
  4. Patelni po smażeniu owoców nie myjemy, tylko rozgrzewamy i na rozgrzaną wrzucamy posiekane orzechy. Smażymy na dużym ogniu 3-4 minuty. Odstawiamy i studzimy.
  5. Składamy w następującym schemacie: płat ciasta filo posmarowany rozpuszczonym masłem, na to kolejny również posmarowany masłem, na to kolejny płat tym razem posmarowany powidłami. Układamy w sumie 3 takie warstwy, gdzie dwa płaty mamy posmarowane masłem a jeden powidłami.
  6. Owoce mieszamy z orzechami. Układamy na cieście wzdłuż dłuższego boku, przy tej krawędzi, która jest bliżej nas, zostawiając po bokach i od brzegu wolne miejsce, żeby można zawinąć rulon. Owoce układamy dowolnie, jednak ja proponuję ułożyć zgrabny, długi kopczyk, bo będzie łatwiej zwinąć.
  7. Zwijamy – najpierw zakładamy boki ciasta do wewnątrz i zwijamy od siebie, lekko dociskając.
  8. Rulon przenosimy delikatnie na blachę do pieczenia i smarujemy ma masłem.
  9. Wsadzamy do nagrzanego do 190 stopni piekarnika, grzanie góra–dół. Pieczemy około 20 minut do zrumienienia.
  10. STUDZIMY! Jemy samo lub z jogurtem, albo śmietaną kwaśną.

Bardzo dobrze smakuje lekko ciepły z lodami waniliowymi lub śmietankowymi. Do owoców możecie dodać cynamon i szczyptę pieprzu. Skórkę z cytryny można zastąpić sokiem z pomarańczy i skórką z pomarańczy. Możecie dodać kawałki czekolady, a powidła śliwkowe zastąpić dowolnym dżemem lub kremem czekoladowym. Można, a nawet należy kombinować z owocami. Genialny jest dodatek ostrego żółtego sera do owoców, zresztą odrobina sera pleśniowego też się sprawdza. Co dacie do środka, to zależy od waszej inwencji, fantazji i odwagi 🙂

Kategorie: Desery.

Konwersacja przy stole

  1. Wygląda przepysznie,bo gdzie orzechy,tam bosko.Wszystkie przepisy są podane „jak pastuch krowie na miedzy”w najlepszym ujęciu tej metafory.Na pewno by mi wyszło to ciasto…chyba.Ale sam opis zachęca.Zobazymy.Tymczasem kapelutek z kresów dla góralki za ten niedościgniony humor w opisach wsiech.