
Jajka z sosem chrzanowym to niby klasyka. Dla mnie to klasyka w najgorszym wydaniu kojarząca się ze stołówką szkolną, sinymi jajkami i rozgotowanymi ziemniakami. Dramat. Przez lata usiłowano mnie do tej klasyki przekonać, ale mój mózg zakodował sobie, że jajka z sosem chrzanowym to nie jest pyszne jedzenie, tylko coś, co powinno się podawać w więzieniu, za karę. I tak sobie dryfowały te jajka w sosie chrzanowym, skazane na jedzeniową banicję, niekochane, porzucone i ogólnie smutek.
Jednak święta Wielkanoce to czas, kiedy człowiek kombinuje, wymyśla, bo ileż można jeść jajka faszerowane? Niby można, ale frajda już nie ta. Te święta będą dziwne, więc w ramach walki z własnymi, dziwnymi uprzedzeniami postanowiłam, że jajka z sosem chrzanowym się pojawią, ale na moich warunkach, w dziwnym kolorze, sos też biały nie będzie i ogólnie to będzie jak najmniej koloru białego, bo jak jest dużo białego, to wtedy brakuje tylko tabliczki z napisem „rentgen I piętro”, tak szpitalnie się robi.
Jajka z sosem chrzanowym są różowe, zmiana koloru dobrze zrobiła mi na mózg, rewelacyjnie na zdjęcia, miło na smak i okazało się, że nie taki diabeł straszny i jajka są pyszne, sos chrzanowy jest lekko kwaskowy, śmietankowy i delikatny, można śmiało wjeżdżać na świąteczny stół. Różnica między stołówkowym dramatem, oprócz koloru, jest taka, że moje jajka z sosem chrzanowym są podawane na zimno i to jest sposób, który mi wybitnie leży.

Żeby jajka zmieniły kolor, potrzebujemy wywaru z buraków, wywaru, a nie zakwasu. W tym celu musimy ugotować buraki, ugotowane buraki możemy zjeść, użyć do sałatki, zetrzeć i zasmażyć, zrobić ćwikłę.
Jak zrobić wywar buraczany?
Obieramy 5 buraków, przekrawamy na pół lub na cztery części, jeśli buraki są duże, po czym zalewamy zimną wodą do takiego poziomu, żeby woda sięgała 2-3 cm nad buraki, dodajemy łyżkę soli, łyżkę cukru, liść laurowy, 3 ziarenka ziela angielskiego i gotujemy. Jak zacznie bulgotać, to dajemy 5 minut i wlewamy 3 łyżki octu jabłkowego i gotujemy dalej, aż buraki zmiękną. Buraki odcedzamy, pół buraka miksujemy na puch (przyda nam się do sosu chrzanowego) i odkładamy do miseczki, a wywar przelewamy do osobnego pojemnika.
Żeby powstały najlepsze, różowe jajka w sosie chrzanowym potrzebujemy:
- wywar z buraków
- 6 jajek ugotowanych na twardo
- pół ugotowanego, zmiksowanego buraka (około 2 łyżek buraczanego puchu)
- 2 łyżki świeżo tartego chrzanu (lub chrzanu ze słoiczka), ilość zależy od waszego smaku
- około 200 g kwaśnej, gęstej śmietany lub jogurtu naturalnego typ grecki
- szczyptę cukru, soli i białego pieprzu do smaku
- liści mini sałaty rzymskiej (do kupienia w Lidlu)
- opcjonalnie można podać z ulubionymi kiełkami, prażonymi pestkami dyni, prażonym sezamem, plastrami rzodkiewki, kawałkami ostrej papryczki lub usmażonym na chrupko bekonem.
Przygotowanie:
Jest proste jak bity piosenek disco polo.
- Ugotowane i obrane jajka wrzucamy do buraczanego wywaru na 4 h. Im dłużej będziecie trzymać, tym mocniej kolor będzie się wżerał w jajko.
- W misce mieszamy chrzan, śmietanę lub jogurt oraz przetarte buraki. Doprawiamy solą, pieprzem, cukrem. Jeśli lubimy mocno chrzanowe, to dodajemy śmiało chrzanu. Jeśli przesadziliśmy z chrzanem i ostrość wypycha nam oczy, to łagodzimy śmietaną.
- Na talerzu/półmisku układamy sałatę, lekko ją solimy i skrapiamy sosem, na to układamy jajka i ulubioną zieleninę, u mnie była kolendra i czerwona, ostra papryczka. Możemy posypać podprażonymi ziarnami.
Taki mały protip – jak dodacie kawałki tuńczyka, to wyjdzie wam cudowna sałatka.
