
Sos tatarski mojej teściowej to było małe dzieło sztuki, które mój mąż wspomina cały czas z wielkim sentymentem. Ja wiem, że taki sos jest grany w większości domów, że każdy ma jedyny i słuszny przepis, że u każdego smakuje najlepiej. Do tej pory robiłam sos tatarski po swojemu i zawsze coś było nie tak, zawsze czegoś brakowało. Taki sos tatarski bez iskry i boskiego pierwiastka.
Po mojej teściowej odziedziczyłam notesy pełne dobra i tam był przepis na jej słynny sos tatarski. Zaczynał się od słów „łyżka ma w nim stać!”. To zdanie było podkreślone i okraszone kilkoma wykrzyknikami, zapewne po to, żeby podkreślić powagę sytuacji i nie robić rzadkiej brei. Drugie zdanie spowodowało lekkie ciarki i już oczami wyobraźni widzę, jak zaczynacie mamrotać, że kto by tyle robił, siekał i se dupe zawracał, jak można ze słoika, można zmielić, można se majonez kupić i olać sos tatarski. Zdanie brzmiało: „wszystkie składniki mają być bardzo drobno posiekane” i milion wykrzykników. Więc uprzedzam lojalnie, można zmielić lub zetrzeć wszystko, można też olać przepis, albo poświęcić chwilę przeznaczoną na przewijanie internetów i zrobić najlepszy sos tatarski na świecie. Podam wam listę składników, które były w przepisie teściowej, natomiast w nawiasach dam wam zamienniki, które ciut zmienią smak, ale też spowodują dobroć wielką. I bardzo istotna kwestia — ilością składników możecie dowolnie manipulować. Sos ma być lekko kwaśny, lekko pikantny, kremowy i wyrazisty.

Na najlepszy sos tatarski potrzebujemy:
- 20 grzybków konserwowych (podgrzybki, maślaki, opieńki, pieczarki, rydze)
- 15 korniszonów (mocno octowych lub dobrej jakości ogórki konserwowe)
- 2 średnie ogórki kiszone
- 6 jajek ugotowanych na twardo
- 1 łyżkę kaparów
- sól, pieprz
- 3 łyżki majonezu
- 1 łyżkę śmietany kwaśnej, gęstej
- 1 łyżeczkę musztardy delikatesowej.
Przygotowanie:
- Grzyby, kapary i ogórki siekamy bardzo drobno i wrzucamy do miski.
- Jajka obieramy i oddzielamy białka od żółtek, żółtka wrzucamy do osobnej miseczki, a białka ścieramy na jak najdrobniejszych oczkach tarki i dorzucamy do ogórków.
- Do żółtek dodajemy majonez, śmietanę i musztardę i rozcieramy, aż wyjdzie nam gęsty sos.
- Sos dodajemy do pokrojonych składników, mieszamy i doprawiamy solą oraz pieprzem. Odstawiamy, żeby nastąpił znany w każdej kuchni proces magiczny, czyli przegryzanie.

Będę robić. Stanie razem z tą stojącą łyżką na wielkanocnym stole.
Pychota
Ogórki odkładamy na sitko żeby obciekły, grzybki takoż – potem siekamy, brawo zapomniana kwintesencja tego sosu – kapary! pieczarki nudne, rydze psują harmonię swoim kolorem
Przekonałaś mnie!
Kapary- ale jakie? W occie? Świeże? Gotowane?