I nadeszła wiekopomna chwila, kiedy należy przycisnąć swoich fanów. Rzecz dla każdego autora trudna, bo jak to zrobić nie wychodząc na nadętego buca z wybujałym ego? Zgłosiłam bloga do Bloga Roku. Gdybym była mieszkanką Wenezueli to usunęłabym sobie dwie pary żeber i zgłosiła się na mis świata. Ale nie jestem, a kości u siebie widzę tylko na prześwietleniu takżęego… Lecz do rzeczy. To jest ten moment, gdy muszę prosić was o pomoc. Trzeba we mnie zainwestować pieniądza. Nie jakieś straszne kwoty, ale zawsze. Takich dobrych duszyczek musi być dużo. Jakby np. ktoś mnie nie lubił, to też może wysłać, bo absolutnie nie mam co na siebie włożyć na galę. Więc jak wygram to wpadnę w bezdenną rozpacz i panikę, i jak ktoś ma chęć mnie wpędzić w takie stany to teraz ma okazję. Wasze wsparcie jest dla mnie ważne, nie tylko ze względu na SMS-y i głosy, ale też podbuduje moje zwiędnięte ego, które cały czas twierdzi, że pisze źle i bez sensu. Mam taką cichutką nadzieję, że ten konkurs pomoże mi spełnić marzenie o pisaniu. O pisaniu felietonów i wydaniu książki. W TV mnie nie zobaczycie, bo się jąkam i kamera mnie nie obejmuje. No i najważniejsze. Nawet jak nie wygramy, bo przecież wchodzimy w to razem, to pomożemy dzieciakom. Może dzięki tym SMS-om ktoś będzie miał lepiej. Więc jeśli uważacie, że ja i Najcierpliwszy jesteśmy warci takiej inwestycji to jest nam cholernie miło i dziękujemy od razu 🙂
Jeśli uważacie, że warto to wyślijcie smsa pod numer 7122 w treści wpisując E11495
Koszt takiego SMS-a to 1,23 zł z VAT, dochód z SMS-ów zostanie przeznaczony na cele charytatywne – na fundację Dzieci Niczyje pomagającą dzieciom, które doświadczają przemocy.
Dziękujemy i wracamy do garów 🙂
Lady Kitchen i Najcierpliwszy, czyli Aga i Paweł
