Antica Pasta i sos Bolognese

OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

W życiu każdej kobiety posiadającej na wyżywieniu dowolnego członka rodziny nadchodzi taki moment, że brakuje pomysłów. Familia życia nie ułatwia. „Zrób co chcesz” rzucone od niechcenia przyprawia o depresję. U mnie jest to samo. Związków mi się zachciało a pomysłów na obiad na miesiąc. Myślicie, że jak się jest blogerem kulinarnym to się wstaje rano i ma się pomysły? Propagandowo mówimy, że tak. Jesteśmy wręcz kopalnią pomysłów. Obiady z pięciu dań z kompotem? Dla nas jak splunąć. Jednak rzeczywistość skrzeczy i to bardzo. Albo nam się nie chce, albo nie wychodzi, albo znaleziony przepis jest tak skomplikowany, że prędzej same sobie przedłużymy rzęsy metodą 1:1 i to bez użycia lusterka. Co zrobić wtedy? Makaron. Makaron cierpliwy jest, wyrozumiały jest i zniesie wszystko oprócz rozgotowania.

Niedawno dane nam było poznać cudownych Włochów, którzy na makaronach znali się jak mało kto. Poznaliśmy firmę Antica Pasta, która produkuje makarony z pszenicy durum. Spróbowaliśmy, pogłębiliśmy wiedzę o makaronach i któregoś dnia padła propozycja wspólnego gotowania, pokazów i współpracy. Otworzyło się przed nami makaronowe niebo.

Zacznijmy od tego, co to takiego pszenica durum? Pszenica durum to pszenica twarda, używana głównie do produkcji makaronów. Mąka z pszenicy durum to semolina i jest bardziej bogata w białko, tłuszcze oraz witaminy i składniki mineralne niż zwykła mąka pszenna. Z pszenicy durum produkowany jest również kuskus. Mąka z pszenicy durum zawiera więcej fosforu, potasu, żelaza, miedzi, manganu, cynku, a także witamin z grupy B (B1, B2, B5, B6) oraz kwasu foliowego niż mąka z pszenicy zwykłej. Durum zawiera również luteinę, która chroni przed działaniem wolnych rodników i wspomaga wzrok. Makaron z pełnoziarnistej mąki durum zawiera około 323 kcal w 100 g, z czego 12 g stanowi białko, 2 g tłuszcze, 64 g węglowodany, aż 7 g błonnik. Z kolei makaron dwujajeczny z mąki pszennej typ 450 zawiera aż 368 kcal, w tym 75,8 g to węglowodany, 11,1 g białka, 1,6 g tłuszcze, błonnik stanowi tylko 2,4 g. Mąka z pszenicy durum ma też niższy indeks glikemiczny, a to powoduje, że wyrzuty cukru i insuliny są dużo niższe niż po spożyciu makaronu ze zwykłej mąki. Semolina zawiera gluten, podobno jednak zdarza się, że osoby z nietolerancją glutenu dobrze reagują na semolinę ze względu na wyższą zawartość białka. Więc jeśli robimy swój makaron, kupujmy semolinę. Jeśli nie mamy cierpliwości do domowej produkcji to wybierajmy makarony z pszenicy durum.

Przemiły Pan Gabriel nauczył nas kilku zasad przy gotowaniu makaronu. Przede wszystkim makaron potrzebuje dużo wody podczas gotowania, średnio 1l na 100g makaronu. Duży garnek jest warunkiem koniecznym. Wodę należy posolić dopiero jak zacznie wrzeć, solimy sporo, ale z umiarem. Żadnego wlewania oliwy lub oleju. To nie zapobiega sklejeniu, za to utrudnia łączenie się makaronu z sosem. Zostawmy pół kubka wody z gotowania makaronu, fajnie wzbogaci sos. Gotujmy takie porcje, które zużyjemy, najlepszy jest świeżo gotowany makaron. Jeśli makaron będziemy mieszać z sosem, gotujmy go 2 minuty krócej niż zaleca producent. Wtedy mamy pewność, że nam się nie rozgotuje. Dobrze ugotowany makaron to makaron al’dente, taki, który po przełamaniu ma delikatną, białą perełkę w środku. Każdy inny jest rozgotowaną breją.

O makaronach można pisać długo i rozwlekle. Można też przystąpić do gotowania i szukać swoich ulubionych połączeń. My dzisiaj proponujemy makaron z sosem bolognese.

Na początek ciekawostka. Nie ma czegoś takiego jak spaghetti bolognese. Bolognese to sos wywodzący się z włoskiego miasta Bolonia. Sos podaje się tradycyjnie z szerokimi wstążkami tagliatelle lub używa do klusek, polenty lub ziemniaków. Sekretem dobrego sosu jest długie gotowanie, ale my pokażemy wam, że nie trzeba na pyszny sos czekać 5h.

Potrzebujemy:

  • makaron – my użyliśmy nieortodoksyjnych Gramigna 53, cudownych, poskręcanych rurek
  • mieloną wołowinę – ok. 1 kg (gotowy sos można zamrozić)
  • dużą marchewkę
  • ½ selera korzeniowego lub 4 gałązki naciowego
  • 1 sporą pietruszkę
  • 4 ząbki czosnku
  • 2 cebule
  • olej do smażenia – 2 łyżki
  • butelkę passaty pomidorowej (sos z pieczonych pomidorów)
  • 2 łyżki dobrego koncentratu
  • parmezan – jeśli wasz kawałek ma skórkę, odetnijcie i nie wyrzucajcie, przyda się 🙂
  • sól, pieprz
  • szczypta cukru i cynamonu
  • oregano
  • bazylia
  • jeden rozgnieciony goździk
  • jeśli lubicie to ½ szklanki czerwonego, wytrawnego wina – u nas się pomija

Na rozgrzaną patelnię wlewamy olej, na to dajemy posiekane drobno wszystkie warzywa i lekko rumienimy. Dokładamy mięso i smażymy do momentu zbrązowienia. Dokładamy passatę, koncentrat i skórkę z parmezanu. Gotujemy na wolnym ogniu jakieś 30 min. Dodajemy sól, pieprz, cukier, cynamon, goździki. I znowu gotujemy 10 min. Dodajemy świeże oregano i bazylię (można zastąpić suszonymi). Makaron gotujemy, dodajemy do sosu i mieszamy. Po nałożeniu na talerze posypujemy startym parmezanem.

Smacznego.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kategorie: Główne.

Konwersacja przy stole

  1. Dostałam ślinotoku na widok tego dorodnego kawałka parmezanu… zaraz będę musiała wyjść z tej strony albo lecieć po ścierkę 😛

  2. Ja mam dziś na obiadek spaghetti, ale podejrzewam, że nie tak dobre jak to przez Ciebie przyrządzone 😉 Mi też ślinka na sam widok cieknie. Fajnie, że opisałaś „co i jak” z tym makaronem. Ja cały czas dolewam tego nieszczęsnego oleju bo gdzieś ktoś kiedyś powiedział, że trzeba, a potem faktycznie męczę się z tym, że makaron nie chce się „przytulić” do sosu. Człowiek uczy się caaaałe życie 🙂

    • Dziendobry! Nie pierwszy raz słysze o dolewaniu oleju do gotującej się wody…nie wiem kto rozprowadza takie złe porady! Niestety pełno jest ludzi którzy uważają się za wielkich gourmetów w Polsce i za granicą, w sprawach dotyczących makaron najlepiej byłoby spytać się Włochą…my też ufamy pani Lady Kitchen która napisała bardzo prawdomówny i ciekawy artykuł o naszej firmie 😉 Reguła to nie dodawać olej do wody, a żeby się nie sklejał najlepiej dodać olej od razu po odsedzeniu. Pozdrawiam!

  3. O rany, makaron pierwsza klasa. I sos zresztą też… Mnie się często wydaje, że to co robię mojemu narzeczonemu to też jest przepyszny makaron, bo bardzo się staram. No ale widzę, że można jeszcze lepiej. Zastanawiam się w jakich sklepach w Polsce można taki lub podobny makaron zdobyć? Nie widziałam nigdzie a na makaronach to raczej dość dobrze się znam, sporo sklepów odwiedzam czesto w poszukiwaniu takiego, o jaki konkretnie mi chodzi. A takiego jeszcze nie widziałam niestety.

  4. Witam kurcze jak ja dawno nie jadłem nic z sosem bolognese. Spagetti uwielbiam i to szczerze mówiąc odkąd pamiętam. To danie, które tu zobaczyłem spełnia moje wszelkie kryteria i na pewno w niedalekiej przyszłości wykorzystam ten przepis. Pozdrawiam i bardzo dziękuję.