

Należę do tych dziwnych osób, które ze słodyczy najbardziej lubią tatara i śledzia z cebulą. Oczywiście z drugiej strony kocham miłością pierwszą domowe ciasto drożdżowe, takie, które ma dużo kruszonki i jeszcze więcej kruszonki. Umówmy się, każdy kocha – nie ma nic lepszego niż ciepła drożdżówka z masłem popijana szklanką mleka. Jednak moje parszywe serduszko domaga się konkretów. Ostro, wytrawnie i najlepiej popijane barszczykiem na zakwasie.
Jak już ustaliliśmy, że nie jestem normalna oraz wiecie, że uczę się piec i że drób sąsiada ma złote czasy i pierwszy raz kury na mnie patrzą z miłością w oczach, bo żrą wypieki, które nie wyszły – to czas na dzisiejszą propozycję. Drożdżowe ślimaczki z boczkiem, cheddarem i żurawiną. Genialne na ciepło z barszczykiem, jako dodatek do zup typu krem, na zimno, posmarowane masłem, popijane herbatą i nawet profanowane „keczukiem”. No cholera, dobre są. Zróbcie i jedzcie 🙂

Potrzebujemy:
- 400 g mąki pszennej typ 550
- 1 płaska łyżeczka soli
- 50 g rozpuszczonego masła
- 250 g (tak, ważymy mleko) ciepłego mleka
- 15 g świeżych drożdży (8 g suszonych)
- ½ łyżeczki cukru.
Na nadzienie do ślimaczków:
- 200 g sera cheddar startego na grubych oczkach
- 50 g suszonej żurawiny
- 150 g boczku uprażonego na patelni.
Przygotowanie:
Ciepłe mleko łączymy z drożdżami i cukrem. Zostawiamy na 30 min, aż drożdże się aktywują. Mieszamy pozostałe składniki ciasta, dodajemy zaczyn i wyrabiamy elastyczne i zwarte ciasto. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na 2 h.
Tefal Companion – w misie z założonym ostrzem do wyrabiania umieszczamy mleko, cukier i drożdże. Ustawiamy obroty 7 i wciskamy start. Miksujemy 5 sekund. Ustawiamy temperaturę 35 stopni i czas 20 min. Po tym czasie dodajemy resztę składników na ciasto i puszczamy program P1.
Po wyrośnięciu/zakończeniu programu ciasto wykładamy na podsypany mąką blat i chwile wyrabiamy dosypując mąkę, gdyby się kleiło. Ciasto wałkujemy na w miarę równy prostokąt. Posypujemy serem, boczkiem i żurawiną. Zwijamy roladę wzdłuż dłuższego boku i kroimy na plastry o szerokości około 2,5-3 cm. Ślimaczki układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, w środek każdej z nich, można wbić oliwkę lub marynowaną cebulkę. Przykrywamy ściereczką i zostawiamy na 30 min. Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni, pieczemy około 20 min, aż się zarumienią.



Super przepis, wczoraj robiłem i były obłędne. mojemu dzieciakowi też się spodobały 😀