Harissa

Harissa to pasta z papryk, na którą przepisów jest tyle, co w Polsce przepisów na bigos. Korzenie ma w Afryce Północnej, ale zjecie ją i na Biskim Wschodzie i w Europie. Znajdziecie przepisy, które są delikatne, mocne, wędzone, z kuminem, kozieradką, cebulą i różnymi zestawami przypraw. Moja wersja jest wersją żydowskiej babci, która ze względu na drażliwy żołądek oraz charakter swojego męża, robiła ją z mieszanki papryk słodkich i ostrych. Opowieść rodzinna głosi, że jak ją dziadek zdenerwował, to babcia tak podkręciła harissę, że dziadka przytkało i długo się nie odzywał 😀

Podpytałam znajomych obracających się w kuchniach Bliskiego Wschodu i otrzymałam kilkanaście wersji. Pewnie się wszystkie pojawią, bo niektóre brzmią tak abstrakcyjnie, że aż muszę spróbować. Przygotowanie jest banalnie proste, bo harissa jest prosta. Gotową harissę można trzymać w słoiku, w lodówce aż trzy tygodnie. Używam jako pasty do kanapek, marynaty do mięsa i warzyw, dipu do krakersów, nie wyobrażam sobie szakszuki bez harissy. Jeśli nie jesteście fanami ostrości w potrawach, to zmniejszcie ilość ostrej papryki i zastąpcie ją słodką.

Potrzebujemy:

  • 10 sztuk czerwonych, słodkich papryk
  • 6 sztuk podłużnych chilli (tych większych)
  • główkę czosnku
  • 5 kopiastych łyżek dobrej jakości koncentratu pomidorowego (używam Złotego Bażanta)
  • około 300 g suszonych pomidorów (bez ziół i innych kaparów) odcedzone z zalewy
  • 2 łyżki kuminu
  • 1 łyżeczkę mielonej kozieradki
  • 1 łyżkę ostrej wędzonej papryki
  • sól, pieprz i cukier do smaku.

Przygotowanie:

Słodkie papryki pieczemy w rozgrzanym do 240 stopni piekarniku. Pieczemy na czarno. Przekładamy do miski, przykrywamy folią i zostawiamy na 10 min. Paprykę obieramy ze skóry, zostawiając odrobinę czarnych i przypalonych miejsc. To nada specyficznego smaku i aromatu.

Do misy robota lub do misy, w której będziemy miksować harissę, przekładamy obraną paprykę. Czosnek obieramy i lekko siekamy. Papryki chilli pozbawiamy pestek, kroimy na mniejsze kawałki i razem z czosnkiem dorzucamy do pieczonych papryk. Dodajemy przyprawy i suszone pomidory. Miksujemy do gładkiej konsystencji. Doprawiamy solą i pieprzem.

Mała podpowiedź – jak wymieszacie w proporcjach 2:1 harissę z jogurtem, to otrzymacie cudowną marynatę do kurczaka.

Kategorie: Przyprawy, Rano, i Zielone.

Konwersacja przy stole

  1. mopswkuchni

    Muszę zrobić. Lepiej zawsze mieć choć jeden słoiczek pod ręką. Zapraszam do dodania przepisu do mojej akcji Warzywa psiankowate 2018! Pozdrawiam

  2. Zuzanna

    Czy tą pastę można pasteryzować aby stała kilka mce w piwnicy czy jest tylko do lodówki do użycia na teraz.

  3. Aga

    Można pasteryzować. Można ją przesmażyć i jak bedzie gorąca to gorącą do wyparzonych słoików, zakręcić i odstawić do góry dnem

  4. Ania

    Matkozcórko! To jest GE NIA LNE ❤️💪❤️ Ja bym się tam pasteryzacją nie przejmowała, przecież ja to dzisiaj skończę, a jak mi mąż z synami pomogą to do wieczora nie dotrwa 🥴
    Lady, dzięki za przepis! Robiłam już pindżur, też był boski. Zamawiam wagon papryki i do roboty, róbcie i Wy bo baaardzo warto 💪