Kimchi z ananasa

Kimchi z ananasa pewnie dla niektórych brzmi przerażająco, jednak jest sposób, żeby przerażenie zamienić w uwielbienie i nie mówię tu o akcji filmów romantycznych w wersji dla dorosłych. Od momentu jak wyjaśniono mi, że kimchi oznacza w sumie styl kiszenia, to w aromatycznej i ostrej mieszance ląduje wszystko. Czasem eksperymenty wołają o pomstę do nieba, czasem otwarcie słoika powoduje uruchomienie alarmu we wszystkich jednostkach ratownictwa chemicznego, a czasem wychodzą zachwycające rzeczy.

Tak było z ananasem. Kimchi z ananasa to dobro, to pyszny dodatek do sałatek, tortilli, tacosów, grilli i szaszłyków. Nie jest to prawilne kimchi z kapusty pekińskiej i ananas w tym się marynuje, ale jest genialne. Kimchi z ananasa to złoto, brokat i jednorożce, a przecież  każdy zasługuje na słoiczek dobroci. Kimchi z ananasa, jak sama nazwa wskazuje, wymaga – tu element zaskoczenia – świeżego ananasa. Nie, nie róbcie na ananasie z puszki, bo wyjdzie słodka ohyda, rozmemłana i miękka, niedobre znaczy będzie.

Kimchi

Podstawą dobrego kimchi jest dobra pasta, w której wszystko będzie nabierało urzędowej mocy. Im więcej czytam i im więcej rozmawiam, tym bardziej okazuje się, że co osoba to inna wersja pasty. Ja swoją robię bez suszonych krewetek, pasty krewetkowej, bez sosu rybnego, bez kleiku ryżowego.

Ananas

Jak sprawdzić, czy ananas jest milusi i nadający się do jedzenia? Ma skórkę z przewagą żółtego koloru i jak pociągniemy za listek na samym czubku pióropusza, to listek powinien łatwo wyjść.

Jak obrać? Odkrawamy pióropusz i spodnią część, owoc stawiamy w pionie i ścinamy skórę ostrym nożem, zaczynając od góry, pozostałe brązowe części usuwamy ostrym czubkiem noża. Obranego ananasa przekrawamy z góry na dół, na pół, a potem te połówki dzielimy znowu na pół. Odcinamy stwardniałe części, które stanowią „trzon” ananasa.

Tak przygotowane kawałki ananasa można jeść lub przerabiać dalej. Nie wyrzucajcie skórek odciętych z ananasa i wyciętych środków, przydadzą się do zrobienia TEPACHE, wyrzućcie tylko pióropusz i „dupkę”. Kawałki do ananasowego kimchi powinny być spore, ja kroję ćwiartki na pół i na centymetrowe kawałki.

Na pastę do kimchi potrzebujemy:

  • 8 ząbków czosnku
  • 20 g (około 5 cm) obranego imbiru
  • 100 g cebuli (1 spora)
  • 30 g papryki gochugaru* (dwie łyżki)
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • 1 łyżkę cukru kokosowego (lub brązowego)
  • 2 łyżki octu ryżowego (lub od biedy jabłkowego, jak nie macie).

*papryka gochugaru jest pikantna, więc ilość zależy od waszych upodobań. Można ją kupić w internecie, w sklepach typu „Kuchnie Świata” lub sklepach ze zdrową żywnością. Ta papryka nadaje się nie tylko do kimchi. Używam jej do zrobienia domowego oleju chilli, do marynat czy do przyprawiania dressingów i dipów.

Przygotowanie:

  1. Wszystkie składniki miksujemy na pastę (jak nie będzie chciało się ładnie miksować, to można dodać łyżkę lub dwie zimnej wody).
  2. Powstałą pastą nacieramy dokładnie ananasa – ubieramy rękawiczki, bo gochugaru pięknie barwi skórę. a reszta składników może nam podrażnić dłonie. Ananasa najlepiej wrzucić do miski metalowej lub szklanej, dodać pastę w całości i oddać się nacieraniu każdego kawałka.
  3. Natartego ananasa układamy w słoikach. Dość ciasno układamy. Można ułożyć w naczyniu kamionkowym, ja preferuje słoiki.
  4. Słoiki lekko zakręcamy i trzymamy 3 dni na blacie. Zacznie pachnieć miło, ananas puści sok, więc lekko potrząsamy słoikiem. Po tym czasie przenosimy do lodówki, kimchi jest gotowe do jedzenia. Trzymamy w chłodnym miejscu.

A kimchi z kapusty pekińskiej znajdziecie TUTAJ

Kategorie: Przystawki i Zielone.

Konwersacja przy stole

  1. Boruta

    Właśnie obtoczyłem ananasa w paście, na świeżo, kubki smakowe dostały zwarcia, ale coś czuję że za trzy dni to będzie prawdziwa bomba 😀