Kimchi

Kimchi jest od dłuższego czasu bardzo modne. Pojawia się w milionach wersji, z mnóstwem dodatków. Kimchi kiszą wszyscy i to jest bardzo słuszna koncepcja, gdyż kimchi oprócz tego, że jest pyszne, jest również zdrowe. Ja jestem wielbicielką wszelkich kiszonek a kimchi pokochałam kilka lat temu. Kimchi jest pikantne, trochę upierdliwe w robieniu, wali tak, że muchy mdleją, choć więksi fetyszyści uznają ten zapaszek za miły i nawet pociągający, ale warte jest wszelkich utrudnień.

Ponieważ wiemy, że moje influenserstwo jest jak Bóg, nierychliwe, ale sprawiedliwe, przeczekałam najazd przepisów na jedyne i słuszne kimchi i teraz mogę wjechać jak kuna w agrest ze swoją wersją. Moje kimchi jest wegańskie. Nie ma sosu rybnego i suszonych krewetek. Po kilku próbach wywaliłam też kleik z mąki ryżowej, bo ten glutek mi nie leżał. Trochę mnie ruszyło sumienie i popędziłam na insta, molestować ludzkość z Korei debilnymi pytaniami. Uspokojono mnie, że wywalenie sosu rybnego, krewetek i mącznego gluta oraz za pokrojenie kapusty w kwadraty, a nie w długie kawałki, nikt mi chatki nie zbombarduje. Dostałam trochę porad, poznałam fajnych ludzi, bo ja tych fajnych to wiecie, w internetach zaczepiam i oni czasem mnie nawet lubią i ja ich czasem też i postawiłam swoje pierwsze kimchi. Jeden słoik z tego nastawu trafił do garażu, gdzie spędził prawie 3 lata i został wyciągnięty wiosną tego roku. Ponieważ to jest rok 2020, to spodziewaliśmy się co najmniej przyjazdu jednostek ratownictwa chemicznego, kapuścianej Godzilli, a tego, że nas przes… znaczy przegoni, byliśmy pewni na bank! Jednak komisja wyciągająca bombę kapuścianą, złożona z 6 osób przeżyła, kimchi zjadła ze smakiem, nie odczuła żadnych skutków ubocznych, oprócz smutku jak ukazało się dno słoika. Stąd wiem, że z tego przepisu kimchi może stać kilka lat i nic mu nie jest.

Na kimchi przepyszne, oczywiście jedyne i najlepsze na świecie, potrzebujemy:

  • 1 kapustę pekińską
  • około 20 g soli (dwie płaskie łyżki)
  • 1 białą rzodkiew (ok. 400 g)
  • 1 pęczek szczypiorku pocięty na 2 cm kawałki
  • 4 sztuki cebulki dymki, pozbawione cebuli i pocięte na 2 cm kwałki
  • 2 średnie marchewki.

Przygotowanie kapusty do kimchi:

  1. Kapustę pozbawiamy zewnętrznych, brzydkich liści i kroimy na duże kawałki. Oryginalnie powinno się zostawić głąba, pokroić wzdłuż na ósemki i takie długie kawałki zwijać. Ja nie lubię potem jeść takich długich kawałków, więc z premedytacją kroję na kawałki zbliżone do sporego prostokąta.
  2. Kapustę solimy dokładnie.
  3. Do dużej miski wlewamy litr wody i rozpuszczamy łyżkę soli. Do takiej wody wrzucamy posoloną kapustę. Po dwóch godzinach mieszamy i zostawiamy na kolejne 2 godziny.
  4. Po tym czasie kapustę odcedzamy i dokładnie płuczemy w zimnej wodzie. Próbujemy, jeśli jest za słona, płuczemy dalej. Kapustę odcedzamy, dodajemy pokrojone w cienkie paseczki rzodkiew, marchew, kawałki szczypioru i dymki, mieszamy i robimy pastę.

Pasta:

  • 8 ząbków czosnku
  • 20 g obranego imbiru
  • 100 g cebuli
  • 50-70 g papryki gochugaru*
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • 1 łyżka cukru kokosowego (lub brązowego)
  • 2 łyżki octu ryżowego (lub od biedy jabłkowego jak nie macie).

Wszystkie składniki miksujemy na pastę (jak nie będzie chciało się ładnie miksować, to można dodać łyżkę lub dwie zimnej wody).

Przygotowanie kimchi:

  1. Powstałą pastą nacieramy dokładnie kapustę z dodatkami – ubieramy rękawiczki, bo gochugaru pięknie barwi skórę, a reszta składników może nam podrażnić dłonie. Kapusta ma być porządnie natarta.
  2. Tak przygotowaną kapustę układamy w słoikach, ugniatając ciasno. Można ułożyć w naczyniu kamionkowym, ja preferuję słoiki.
  3. Słoiki lekko zakręcamy i trzymamy 3 dni na blacie. Zacznie pachnieć kwaśno.
  4. Po tym czasie przenosimy do lodówki albo jeszcze lepiej do zimnego pomieszczenia, jak nie chcemy, żeby nam ser żółty i szynka dawały zapachem rozkładającej się wiewiórki, która nażarła się kapusty i pękła.
  5. Przez pierwszy tydzień dociskam kapustę łyżką, żeby odgazować i żeby sok puściła. Kimchi najlepsze jest po miesiącu.

*Papryka gochugaru jest pikantna, więc ilość zależy od waszych upodobań. Można ją kupić w internecie, w sklepach typu „Kuchnie Świata” lub sklepach ze zdrową żywnością. Ta papryka nadaje się nie tylko do kimchi. Używam jej do zrobienia domowego oleju chilli, do marynat, czy do przyprawiania dressingów i dipów.

Kategorie: Przystawki i Zielone.