Lasagne

OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Mężczyzno

Jesteś stworzony do ryzyka! Twoi przodkowie najpierw zeszli z drzewa, potem wyleźli z jaskini, a potem zaczęli biegać za mamutami. Wynaleźliście koło, ogień, mecze sportowe i tysiące wymówek, żeby nie rozebrać choinki i wynieść śmieci. Niestety czasy się zmieniają. Minął bezpowrotnie okres, kiedy bieganie z pałą za dinozaurem gwarantowało szacun we wsi i uwielbienie dam. Dziś niestety wielka pała to nie wszystko. My kobiety, zepsute przez prababki feministki oczekujemy równouprawnienia przy jednoczesnym traktowaniu jak księżniczki. Chcemy być puszczane przodem w drzwiach, chcemy dostawać kwiaty, ale jak odsuniesz nas od pracy na męskim stanowisku to w ryj. Postęp sprawił, że w sumie nie wiadomo kto komu daje kwiaty i czy w drzwiach puszczacie Micka Jagera czy Kazimierę Szczukę. Fakt pozostaje faktem. Kobieta wymaga uwagi, miłości i zakupów. Wymaga też objawów romantyzmu. Nawet tych szczątkowych. Co zrobić pytacie? Ja wiem, że przyjęcie gotowania dla kobiety, na wasze wątłe klatki piersiowe jest nie lada wyzwaniem. Wiem, że gotowanie dla kobiety to prawie jak konkubinat, oświadczyny i wyprawa na Marsa. Wymówki, wymówki, wymówki.

Chcąc udowodnić wam, że mam rację twierdząc, że gotować każdy może, został przeprowadzony eksperyment na żywym osobniku płci zdecydowanie męskiej. Taki wiecie – duży, broda, mord w oczach i testosteron w oddechu. Czy jakoś tak. Osobnik przyrządził lasagne w wersji uproszczonej. Nikt nie umarł, nie rzygał, nie wzywano straży pożarnej i pogotowia weterynaryjnego, na środku kuchni nie ma krateru po wybuchu i nie kleję się do usyfionej podłogi. Czyli co? Da się? Da!!!
Szanowne Panie – pokażcie ten post swoim nieszczęściom. Szanowni Panowie – do garów!

Drogi użytkowniku tej instrukcji

Napisałam to dla Ciebie, bo wiem jak bardzo się stresujesz. Nie, nie możesz otworzyć piwa dla uspokojenia. Przeczytaj uważnie wszystkie punkty. Zrób zakupy, zgromadź rzeczy i gotuj. Gwarantuje Ci, że wyjdzie. A jeśli nie, Twoje starania i tak zostaną docenione. Jeszcze nie zdarzyło się, żeby kobieta zagryzła mężczyznę sprzątającego lub gotującego. Odwagi! Nie po to Twój pradziad chędożył dziewoje i polował na mamuty, albo na odwrót, żebyś ty teraz bał się patelni!

Lista zakupów

Wbrew pozorom lista jest bardzo ważna. Skraca czas zakupów do minimum i nie zostawia miejsca dla wyobraźni. Wchodzisz, kupujesz i wychodzisz. Nie jesteś baba!
Potrzebujesz:
1. Mięso mielone wołowe 1kg – wybierz ładny, chudy kawałek wołowiny i niech zmielą to przy tobie. Mięso ma mieć ładny czerwony kolor. Ma pachnieć mięskiem a nie zdechłym lisem, albo szatnią męską po meczu.
2. Jarzynkę na rosół – sprzedają to na tackach. Masz tam zestaw jarzyn ci potrzebnych. Więc unikniesz biegania w obłędzie za marchewką, porem i selerem.
3. Makaron do lasagne sztuk 2 – takie prostokątne pudełka, gdzie makaron jest całym płatem, a nie pokrojonymi kawałkami.
4. Przecier pomidorowy – kup taki, który chlupie. Znaczy wodnisty, a nie pastę. Unikniesz kombinowania czy dolewać ciągle wody.
5. Główka czosnku – musisz kupić główkę, ale potrzebujesz 3 ząbki. Resztą odstraszaj wampiry.
6. Ser twardy typu parmezan – masz do wyboru Dziugas, Parmezan, Szafir, Grana Padano, Forte. Ser ma być dobrej jakości. Ser żółty, seropodobny się nie nadaje. Nie i już. Jak jesteś kutwa i skąpisz na ser to sobie pizze zamów, a nie kobiecie tyłek zawracaj.
7. Sól, pieprz i olej do smażenia – to zazwyczaj jest w domu.
Jak już doniesiesz zakupy do domu, nie zabijesz się po drodze i nie pogubisz rzeczy, poukładaj wszystko w jednym miejscu i przygotuj sobie składniki. Będziesz mógł smażyć spokojnie i bez paniki dodając po kolei to, co przygotowałeś. Ułożyłeś zakupy? Brawo.

Teraz przygotuj sprzęty kuchenne

1. Forma do zapiekania – prostokątna najlepiej
2. Nóż ostry
3. Patelnia na tyle duża, żebyś mógł zrobić sos
4. Łopatka do mieszania drewniana
5. Pędzelek do smarowania foremki, jeśli nie masz pędzla, Twój palec też się nada.
6. Deska do krojenia
7. Tarka
8. Obieraczka do warzyw
9. Folia aluminiowa

Już? Przygotowane? To dwa wdechy i zaczynamy.

1. Uruchom piekarnik, grzanie góra dół, temperatura 190 stopni.
2. Odpakuj warzywa z tacki – marchewkę, pietruszkę, kawałek selera, które tam znajdziesz obierz i zetrzyj na największych oczkach tarki.
3. Czosnek, cebulę oraz pora potnij drobniutko. Postaraj się
4. Na palniku postaw patelnie i ja rozgrzej jakieś 3 minuty. Po tym czasie wlej 3 łyżki oleju. Poczekaj 3 minuty i wrzuć starte i posiekane warzywa. Smaż 5 minut.
5. Dodaj mięso. Mięso smaż do tego momentu aż puści wodę i zmieni kolor z czerwonego na brązowy lub jak wolisz szary. Zajmie ci to jakieś 10 – 15 minut.
6. Dodaj przecier i szklankę wody. Dopraw solą i pieprzem. Gotuj 10 minut.
7. Na drobnych oczkach tarki zetrzyj ser do miseczki.
8. Formę wysmaruj cienką warstwą oleju. Forma ma się błyszczeć a nie ociekać olejem.
9. Na dno wysmarowanej foremki wlej trochę sosu, staraj się chochelką odcedzić mięso, tak żebyś miał czysty płyn. Ma pokryć dno foremki,
10. Na tym płynie układaj suchy makaron. To zabobon i przesąd , że się nie ugotuje. Ugotuje. Po to robiłeś rzadszy sos. Makaron ma być ułożony szczelnie. Może na siebie zachodzić.
11. Na makaron połóż warstwę sosu i rozprowadź po całej powierzchni. Posyp obficie serem. I znowu na to makaron, mięso, ser.
12. Rób tak do momentu wypełnienia foremki.
13. Ostatnia warstwa ma być warstwą sosu i sera. Jeśli wyjdzie, że ostatnią warstwą jest makaron, nie panikuje, polej go odrobiną sosu i posyp serem. Też będzie pięknie.
14. Przykryj to szczelnie folią aluminiową i zrób w niej 3 dziury, żeby para miała ujście.
15. Wsadź do nagrzanego piekarnika na 15 min. Po tym czasie ściągnij folię i piecz jeszcze 10 min.

Pamiętaj, ze foremki nie wyciągamy gołymi łapami bo się nam może kuku stać. Trudno się maca panny po czymkolwiek jak się ma zabandażowane kończyny. Sprzątnij bajzel. Nakryj do stołu.

Miłego wieczoru 🙂

 

lazania-4 OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kategorie: Bez kategorii.

Konwersacja przy stole

  1. anna

    jestes bezbłedna……twoje wpisy to dla mnie swoiste katharsis…….pozdrawia miłosniczka detektywa

  2. Karolina

    No trafione! Pamiętam jak mój konkubent powoedzial: robię to! Zrobię dzisiaj lasagne! Przepis wydrukowany, pełna gotowość… przystępuje do robienia beszamelu… krzyk!chodź! Pomóż! Patrz! Dobrze? Tak ma być? Poczekaj! Lej! Powoli! To nie gestnieje!! ……
    Wyszła! Była pyszna! Już więcej nie zrobił…