
Wiosna to taki przedziwny okres, kiedy w naszym życiu następują zmiany. Zazwyczaj są to zmiany kosmetyczne takie jak dieta, inny kolor włosów, inny narzeczony albo nowe dzieci. Czasem wchodzimy w ten radosny okres na tak zwanej pełniej kur…, znaczy petardzie i rzucamy pracę, partnera i wyjeżdżamy do Tybetu szukać sensu życia. W tym roku to wiosna wjechała cała na biało, przynosząc nam pandemię, przymusowe siedzenie w domu i izolację, co lekko utrudniło plan przejęcia władzy nad światem. Umówmy się, trudno władać Imperium i zdobywać nowe światy siedząc w domu, gdzie jedyny dostępny nam tron jest z porcelany, a i o niego musimy nieraz stoczyć bitwę.
Są jednak rzeczy niezmienne, niepodlegające żadnej dyskusji, mające w dupie pandemie, zalecenia WHO i inne zjawiska pogodowe. To miłość naszego narodu do młodej kapusty, grillowania i smażonej kiełbasy z cebulką. Czy mówiłam już o kapuście? Bo ta najlepsza jest z boczkiem. Ja jestem dziwna, nie rozumiem maltretowania młodej, chrupkiej kapustki, nurzania jej w złocie boczku, mimo że boczuchna bliski jest memu sercu. Znaczy, żebyśmy się zrozumieli, lubię kapustę zasmażaną, uważam, że to słuszny dodatek do niedzielnego schabowego, jednak kiedy za oknem świat płonie a ludzkość dalej i uparcie moczy schabowe w mleku i cebuli, to ja chce pod prąd! Ja chce co innego! Jak mam umrzeć, to chcę umrzeć nażarta, chcę próbować nowych rzeczy, smaków i nie mówię tu o eksperymentach z alkoholem i narkotykami, od tego to był mój były, może kiedyś bloga założy, to wam opisze.
Wróćmy do młodej kapusty. Ja was serdecznie zachęcam do spróbowania tej wersji. Może będziecie pluć, może przejdą was ciary żenady, że daliście się namówić, ale wiedzcie jedno – jeśli nie spróbujecie tej surówki, to nic nie wiecie o życiu typu YOLO, życiu ogólnie i jesteście cykory kulinarne muehehehehe. Czy ja was kiedyś źle nakarmiłam? Wiem, że smak jest jak zadek, każdy ma swój, jednak zróbcie pitę, usmażcie kurczaka lub tofu, dołóżcie tę sałatkę i podyskutujemy.
Przedstawiam drugą najlepszą surówkę z młodej kapusty. Pierwszą znajdziecie na końcu tekstu.

SURÓWKA Z MŁODEJ KAPUSTY Z CZARNUSZKĄ I SEZAMEM
Składniki:
- 1 sztuka małej, młodej kapusty
- 1 łyżeczka uprażonych na suchej patelni nasion czarnuszki
- 1 łyżka uprażonych nasion białego sezamu
- 1 łyżeczka drobno posiekanej ostrej papryki, dowolnej odmiany
- ½ pęczka kolendry (można użyć pietruszki)
- 1 łyżka oleju sezamowego
- 3 łyżki jasnej pasty tahini
- 1 łyżka miodu
- 3 łyżki octu jabłkowego
- sól, pieprz do smaku.
Przygotowanie:
1. Kapustę siekamy w cieniutkie paseczki.
2. Robimy sos, miksując razem pastę tahini, olej sezamowy, miód, ocet. Wyjdzie gęsta emulsja.
3. Sos mieszamy z kapustą, posiekanym chilli, czarnuszką i sezamem oraz ziołami.
Surówce dobrze robi godzinka w lodówce. Pasuje do mięs, dań z grilla, sadzonego jajka, młodych ziemniaków. My zjedliśmy ją w picie, z dodatkiem pieczonego kurczaka.
Pita – przepis TUTAJ
Najlepsza surówka z młodej kapusty – przepis TUTAJ

Kocham. Kocham Cię po wsze czasy. To musi smakować lepiej niż łzy jednorożca.