Papryka konserwowa

Papryka konserwowa to coś, bez czego nie wyobrażam sobie kanapki z pasztetem i bułki z kiełbasą. Serio! Nauczył mnie tego mój tata, który był wielkim koneserem papryki konserwowej. Żeby w końcu wyszła papryka konserwowa idealna, uśmierciłam kilka kilogramów tego warzywa, zabiłam kilkanaście słoików, nauczyłam się nowych przekleństw i utwierdziłam się w przekonaniu, że sprawdzone sposoby babć, sąsiadek i mam są najlepsze.

Papryka konserwowa, którą wam opiszę, to papryka zatwierdzona przez mojego tatę. Musicie wiedzieć, że mój tata był wysokiej klasy „francuskim pieskiem”, jeśli chodzi o jakość i smak papryki konserwowej. Moja papryka konserwowa jest jednocześnie słodka i ostra, delikatna i wyrazista, miękka, ale chrupiąca. Ilością octu możecie manipulować dowolnie. Zróbcie najpierw zalewę i sprawdźcie, czy smak wam odpowiada – jeśli za słodka dodajcie octu, jeśli za octowa dodajcie cukru i wody.

Moja papryka konserwowa nie wymaga pasteryzacji. Jeśli jednak boicie się, że słoiczki szlag wam trafi, to krócej blanszujcie paprykę i pasteryzujcie w piekarniku – 110 stopni, 20 min. Ze względu na sporą ilość octu, cukru i soli to będzie dobrze zabezpieczona papryka konserwowa. Jeśli zostanie wam zalewy, możecie jej użyć do kalafiora, kalarepki, czy innych twardych warzyw (maleńkie korniszony też).

Potrzebujemy:

  • 8 szklanek wody (8×250 ml)
  • 2 szklanki octu 10%
  • 5 łyżek soli
  • 6 łyżek cukru
  • 4 listki laurowe
  • 2 łyżki ziaren czarnego pieprzu
  • 2 łyżki ziaren gorczycy
  • 8 kulek ziela angielskiego
  • 3 goździki.

To wszystko gotujemy razem, pamiętając, żeby przed zalaniem papryk w słoiku gorącą zalewą odcedzić przyprawy.

Papryka:

  • około 3 kg.

Przygotowanie:

Ja używam czerwonych i żółtych papryk. Papryki pozbawiamy gniazd nasiennych, czyścimy z pestek i usuwamy białe błonki. W dużym garnku gotujmy wodę z odrobiną soli i wrzucamy na wrzątek kawałki papryk. Blanszujemy je 2-3 minuty.

Papryki przekładamy do wyparzonych słoików. Do słoików dorzucamy przyprawy użyte do zalewy (po kilka ziarenek). Papryki zalewamy gorącym płynem, na wierzch wlewamy łyżkę oleju rzepakowego. Zakręcamy słoiki i odstawiamy do góry dnem, do ostygnięcia. Po 4 dniach odkręcamy nieśmiało jeden słoik i zaczynamy konsumpcję z błogością na twarzy.

Jeśli nie chce wam się bawić w blanszowania, a chcecie pasteryzować, to pomijacie blanszowanie, ładujecie w słoiki paprykę, zalewacie gorącym płynem i wsadzacie słoiki do piekarnika. Jednak uważam, że blanszowanie jest fajne, dobrze robi papryce i warto poświęcić trochę czasu.

Kategorie: Przyprawy i Zielone.