
Państwo zrobią sobie pindjur, zrobią i zjedzą ze smakiem. Wierzcie mi, warto się trochę pomęczyć.
Przy okazji przepisu na ajvar, jakiś miły młodzian zadał mi pytanie – po co się tak pieprzyć z tym pieczeniem i obieraniem? Ano po to, żeby mieć satysfakcję z pieprzenia, gdyż pieprzenie musi być smaczne i zarówno pindjur, jak i ajvar takie są. Ja wiem, że wszystko wymaga czasu, wiem, że wolicie Netflixa i serialik, wiem, że się nie chce. Wszystko wiem. Jednak czasem warto się przełamać i zastrzelić wewnętrznego leniuszka. Swoją drogą, to głęboka niesprawiedliwość, że bohaterka „50 twarzy Greya” miała wewnętrzną boginię, a ja mam wewnętrznego lenia. Życie ssie.
Dziś zajmiemy się pindjurem. Pindjur to genialna pasta z pomidorów, czosnku, papryki i ziół. Gwarantuję wam, że się zakochacie. My żremy, bo jedzeniem tego nie można nazwać, pindjur z białym serem i jest to połączenie genialne. Pindjur możecie wykorzystać jako dip, sos do makaronów, jako podrasowanie gulaszy czy pieczonego mięsa lub warzyw. My używamy go zamiast ketchupu.
Robiłam kilka wersji. Jednak to pindjur wygrzebany z bałkańskich zapisków mojej teściowej, wygrał wszelkie konkursu i śmiem twierdzić, że ta wersja jest wersją jedyną i słuszną. Poznajcie pindjur, króla pindjurów, w notatkach teściowej opisany „od mamy z Jugosławii”. Trzeba się odrobinkę wysilić, ale efekt końcowy wart jest poświęcenia jednego odcinka serialu.

Potrzebujemy:
- 3 kg pomidorów
- 250 ml oleju roślinnego
- 150 ml octu jabłkowego
- 150 g cukru
- 2 kg czerwonej słodkiej papryki
- 20 ząbków czosnku drobno posiekanych (nie przeciśniętych)
- 2-4 strąki ostrej papryczki chilli (zależy od waszej tolerancji ostrości).
- 4 pęczki natki pietruszki
Przygotowanie:
- Pomidory parzymy wrzątkiem i obieramy ze skóry. Obranie jest konieczne, bo nie mielimy ani nie miksujemy pomidorów i kawałki skórki nie będą fajne.
- Piekarnik rozgrzewamy do 230 stopni, grzanie góra – dół. Na blasze układamy papryki (bez papryczek chilli) i pieczemy je, aż się zrobią czarne. Przekładamy do miski i przykrywamy folią spożywczą, odstawiamy na 20-30 minut. Obieramy, pozbawiając ogonków, pestek i gniazd nasiennych.
- Rozgrzewamy garnek z grubym dnem i wrzucamy obrane, pozbawione ogonków, pokrojone na ćwiartki pomidory. Jak zaczną się gotować, to traktujemy je tłuczkiem do ziemniaków, rozwalając na mniejsze kawałki. Gotujemy, dopóki się nie rozpadną i odparują, nastąpi to tak mniej więcej po godzinie. Następnie dodajemy olej i gotujemy 20 minut, mieszając. I tak jak w przypadku ajvaru, będzie się wydawało, że olej się nie połączy, że będzie fujka, ale w miarę gotowania stworzy się cudowna pasta.
- Dodajemy cukier i ocet i gotujemy na małym ogniu godzinę.
- Upieczoną i obraną paprykę słodką kroimy na małe kawałki, dorzucamy do pomidorów.
- Papryczki chilli nakłuwamy w kilku miejscach nożem i dorzucamy do pomidorów i pieczonej papryki. Gotujemy wszystko 15 minut.
- Dodajemy posiekany czosnek i znowu gotujemy 15 minut.
- Dodajemy posiekaną pietruszkę oraz sól i pieprz dla smaku (pamiętajcie, żeby nie próbować tą łyżką, którą już próbowaliście), zostawiamy na wolnym ogniu na 45 minut. Po tym czasie usuwamy papryczki chilli.
Gorący pindjur przekładamy do słoików, pasteryzujemy w piekarniku 130 stopni, 30 minut.

Ze smakiem to mało powiedziane… Twój pindjur jest zdecydowanie więcej niż pyszny:) Bez wątpienia warty każdej minuty spędzonej w kuchni:)
Można go jeść łyżką, taki kozak pyszny 😍
Wczoraj zrobiłam. O Pani takie to dobre.
Próbowałam a dzisiaj robię z 4 porcji
A pomidory mają odparować całkowicie? Bo u mnie już ponad godzinę na gazie i nadal w stanie „pływającym”, buuuu
Drugi rok już jestem wdzięczna za ten przepis dla Pindź, albowiem jest to pyszny sos 🙂 W tym roku IQ mi chyba skoczyło, bo rozłożyłam wykonanie na 3 dni, etapami, więc było absolutnie niebolesne i jeszcze przy okazji zorganizowałam pudła ze słoikami na strychu 🙂
Jest obłędny’zakochana od pierwszego razu 😍😋😋
Dziękuję za ten przepis to jest absolutny must have w mojej kuchni teraz😋nie ma pindjura nie ma życia 😫😫troszkę zredukowałam cukier i zamiast pietruszki dodałam kolendrę i puree z kolendry to jest po prostu niebo dla podniebienia!!dzisiaj zobaczyłam dno ostatniego słoika 😫😫dramat!trzeba zrobić znowu ale zastanawiam się czy mogę użyć krojone pomidory z puszki bo o ile można dostać jeszcze w miarę dobrą paprykę to niestety pomidory o tej porze roku nie są ju najlepsze 🙈co o tym myślisz?
Jak długo piec paprykę, żeby skórka dobrze schłodziła? Trochę się naskrobałam zanim je oczyściłam. Ale warto było
Hyymmm puree z kolendry ?? Ciekawy pomysł, jak się robi ??