Goście. Podobno są jak ryby. Psują się po trzech dniach. Okres karnawału to okres wzmożonych pielgrzymek towarzyskich. Jeśli są zapowiedziane to mamy czas zaplanować, ogarnąć i nastawić się psychicznie. Telefony z radosnym szczebiotem: „Hej kochaniutka wpadnę do Ciebie za 10 minut” wybijają nas z rytmu. Staropolska gościnność walczy o lepsze z wycofaniem. Jeszcze jak szczebiot telefoniczny trafił na okres, kiedy mamy ludziowstręt i rozważamy możliwość hodowli owiec w Bieszczadach, to wtedy tragedia gotowa, nastroje depresyjne i na końcu rezygnacja. Oczami wyobraźni widzimy siebie biegającą po domu i usiłującą upchać oznaki swojego lenistwa i nieogarnięcia. Wtedy najlepszym przyjacielem jest szafa – wszystko przyjmie. Wszystko! Wiem, bo będąc w takiej sytuacji w szafie upchałam pranie, walizkę, kurtkę, pudło po odkurzaczu, trzy brudne kubki i worek na garnitur. Potem odkryłam, że wepchałam pranie czyste z brudnym, w kubkach była kawa a worek na garnitur okazał się mieć w środku jakieś coś i to coś przy naciśnięciu pokryło ciemne ubrania w szafie piękną warstwą białego syfu. Słownictwo, jakie wtedy wydobyło się z mych ust zachwyciłoby niejednego marynarza. Zresztą pocieszam się tym, że pani Tyszkiewicz jak używa słowa „kurwa” to robi to dystyngowanie.
Wróćmy jednak do gości. Należy ich podjąć bez względu na stan ducha. Chyba że ten stan jest zdewastowany, wtedy zasłaniamy okna, otulamy się kocem i udajemy, że porwali nas kosmici i wrócimy jak skończą naszą wiwisekcję. Skutkuje na chwilę. Jeśli już zdecydowaliśmy się podjąć odwiedzających należy ich czymś nakarmić. Jedzeniem najlepiej, ale nie tym, które my spożywamy w okresach zapaści umysłowej, bo nie każdy jest chętny na konsumpcję płatków kukurydzianych z nutellą i ogórkiem konserwowym.
Proponujemy wam przekąski z sera, w formie kuleczek. Smaczne, ładne i szybkie do zrobienia. Potrzebujemy kilku składników, pół godziny roboty i możemy z mściwą satysfakcją patrzeć jak gości szlag trafia z zazdrości. Więc do dzieła.
Na kulki:
- 2 kostki sera Favita z Mlekowity – jego najłatwiej uformować w kulki
- łyżeczka jogurtu
- pieprz
- mała, drobno posiekana czerwona cebula
- 3 łyżki posiekanego koperku
- ½ łyżeczki oregano
- 2 pęczki szczypiorku
- ¾ szklanki białego sezamu uprażonego na patelni
- łyżka słodkiej, mielonej papryki
- ½ łyżeczki ostrej papryki
- szklanka zmielonych orzechów
Do miseczki wkładamy ser i rozdrabniamy widelcem na gęstą masę. Nie robimy tego blenderem, bo nam wyjdzie trudna do uformowania ciapa. Dodajemy łyżkę jogurtu, koperek, cebulę, oregano i doprawiamy pieprzem. Nie solimy, ponieważ ser jest sam w sobie słony.
Na trzech osobnych talerzykach dajemy posiekany szczypiorek, zmielone orzechy oraz podprażony sezam wymieszany z paprykami. Małą łyżeczką nabieramy masę serową i wilgotnymi dłońmi formujemy kulki, obtaczamy je w którejś posypce. Jemy. To, co zostanie podajemy gościom.
Smacznego!




Ha 🙂 Jemy. To, co zostaje podajemy gościom. 🙂
Zanim jeszcze skończyłem czytać to pomyślałem właśnie o tym, że przecież ja bym większość tego zjadł już w trakcie przygotowywania! Jestem serożercą… Lubię żółty, ale inne również. Największą ochotę miałbym na tę kuleczkę obtoczoną w szczypiorlu – musi być pycha
Ale świetny pomysł 🙂 Zawsze gdzie zajrzę, to przepisy są tylko na słodkie kulki, a przecież nie każdy (właściciel czy gość) przepadają za słodyczami, bądź też jak ci drudzy wymyślili, że odwiedzą nas w porze śniadania, to raczej trzeba poczęstować ich chlebem a nie słodkim. Zapisuję i wypróbuję przepis – tylko może nie będę czekać na przybycie gości 😉
Łał, genialny pomysł, muszę zaskoczyć moich znajomych, świetnie to wygląda.
O matko, uwielbiamy takie kulki serowe! Idealnie się sprawdzają na spotkaniach ze znajomymi.
Uwielbiam sery, jutro sobie zrobię 😉 Poza tym super zdjęcia 😉
zdjęcia masz zaje…fajne
Lata temu robiłam takie kulki z sera topionego otoczonego mielonymi/siekanymi orzechami włoskimi. Potem nabijałam na słone paluszki i dzięki temu na talerzyku stały „słone Kojaki” 🙂 🙂 🙂
Kulki sa suuuuper! Jeszcze tylko brakuje wersji na gorąco z roztopionym serem w środku i kawałkami Jalapenio… Chilli Cheese Nagets, są uzależniające i niestety nie znalazłam dobrego przepisu na to cudo. Może znasz lub coś podpowiesz?