Sałatka z pieczonym burakiem i serem pleśniowym

Sałatka z pieczonym burakiem i serem pleśniowym jest wizualnie ładna, smakowo genialna i jak się dobrze doliczyć kalorii, to można śmiało włączyć ją do diety. Oczywiście, jeśli zjemy sałatkę wykonaną z kilograma sera pleśniowego, to o diecie możemy zapomnieć i nawet intensywne myślenie o bieganiu nam nie pomoże.

Sałatka nadaje się na lunch, brunch czy inne popularne „drugie śniadania”. Pasuje też do pieczonego lub grillowanego mięsa. Możecie ją wymieszać niedbale w misce lub dostać zapaści umysłowej jak ja i układać pieczołowicie na talerzu. Sałatka z pieczonym burakiem i serem pleśniowym może też być przystawką, taką z cyklu „nastraszę was, że od dziś zero mięsa”, a ponieważ ładnie wygląda, to straszenie będzie delikatne.

Jakiś czas temu pokochałam buraki pieczone, są dużo słodsze niż gotowane, mają więcej smaku i potrafią przekonać każdego, burakowego niejadka. Rzodkiewkę możecie zastąpić jabłkiem, znam takich, co na dźwięk słowa „rzodkiewka” dostają spazmów. Zamiast pieczonego ziemniaka, możecie dać seler, pietruszkę lub gruszkę. Bawcie się smakami, kombinujcie, zmieniajcie sałaty, dodawajcie składniki wasze ulubione. Niech pieczony burak i ser pleśniowy będą centrum kulinarnego wszechświata, a wkoło niech krąży wasza wyobraźnia. Kto wie, może stworzycie dzieło życia, które wejdzie do klasyki kanonu kulinarnego? Przecież wszystko zaczyna się od eksperymentów.

Potrzebujemy:

  • 1 średni upieczony burak
  • 1 ugotowany w mundurku ziemniak
  • 2 łyżki pestek z granatu
  • 6 rzodkiewek
  • około 10 dkg sera z niebieską pleśnią (użyłam Lazur)
  • mieszaninę dowolnej zieleniny (u mnie – mieszanka sałat, szczawik zajęczy, liście buraka, kiełki)
  • na sos – 1/3 szklanki oliwy, łyżeczka soku z cytryny, szczypta soli i pieprzu.

Przygotowanie:

Jest banalnie proste 🙂 Buraka zawijamy w folię aluminiową (nie obieramy), wsadzamy do nagrzanego do 200 stopni piekarnika i pieczemy około 40 min, aż będzie miękki. Studzimy, ponieważ jeśli damy gorącego buraka do sałatki, to ser nam się rozpuści, a zielenina zwiędnie i zamiast chrupiącej sałatki dostaniemy paskudną maź.

Buraka i ziemniaka, kroimy w cieniutkie plastry, tak samo rzodkiewki. Wszystko razem mieszamy, posypujemy pestkami granatu. Polewamy sosem przed samym podaniem. Proste, pyszne i kolorowe.

Twórzcie własne wersje, gorąco do tego zachęcam. Jeśli nie lubicie sera pleśniowego, to ta sałatka rewelacyjnie smakuje z serem białym.

 

 

Kategorie: Przystawki i Zielone.

Konwersacja przy stole

  1. Jacek

    Ja bym zdecydowanie wymienił ser pleśniowy na inny, albo w ogóle bez sera… 🙂