
Od razu pragnę uspokoić: jagnięcinę możecie grillować na dowolny stopień wysmażenia. Ja lubię bardzo różową. Ponieważ za oknem temperatury zbliżone bardziej do tropików, to postanowiliśmy wytargać grilla, a co?! Do marynaty, którą wam podam, możecie wykorzystać dowolny kawałek jagnięciny, lub, jeśli ktoś obrzydliwy i nie lubi jagnięciny, to może użyć wołowiny. Marynata jest prosta, grillowanie jeszcze prostsze.
Do marynaty użyłam za’ataru. Za’atar to bliskowschodnia mieszanka przypraw, złożona głównie z suszonego tymianku, sezamu, sumaku i suszonego oregano. Ostatnio ze znajomym Hamzą, który handluje przyprawami, naliczyliśmy siedem rodzajów za’ataru. Zbieramy się, żeby wszystkie opisać i pokazać wam czym się różnią i do czego można je użyć. Powszechnie dostępne są wersje czerwona i zielona, czasem trafia się żółta. Ja kupuję za’atar w krajach bliskowschodnich (uroki posiadania dilujących przyprawami znajomych), ale śmiało możecie kupić za’atar przez internet. Bezpośrednie linki do sklepów podam wam na końcu.
Na samym początku protip – mięso najlepiej zamarynować dwa dni przed grillowaniem. Jeśli w dniu imprezy, pogoda wystawi wam środkowy palec, to mięso możecie upiec, napiszę wam jak. Do tego mięsa najbardziej pasują proste sałatki i surówki, takie jak:
- surówka z kapsuty
- sałatka z grillowanych warzyw
- sałatka z bobu
- sałatka z pieczonych warzyw z bundzem
- prosta sałatka ziemniaczana
- panzanella
- sałatka na grilla.
Składniki marynaty:
(są banalnie proste)
- główka czosnku (ząbki obrane i posiekane)
- 3 łyżki za’ataru
- 6 łyżek oleju
- 1 łyżka melasy z granatów
- 1 łyżka świeżych i posiekanych igiełek z rozmarynu.
Przygotowanie:
Wszystko mieszamy na pastę. Marynata ma być gęsta, jeśli jest lejąca, dodajcie czosnku i za’ataru, jeśli za sucha to dodajcie oleju. Pastą nacieramy mięso i umieszczamy je w szklanym naczyniu (nie pchajcie do plastiku lub metalu), zawijamy folią, robimy kilka dziurek i wynosimy do chłodnego pomieszczenia lub wsadzamy do lodówki. W dniu grillowania wyciągamy mięso, ogrzewamy do temperatury otoczenia i ściągamy z grubsza marynatę. Ze względu na zawartość suszonych ziół, marynata może się przypalić i zrobić się lekko gorzka.
Grillujemy na dowolny stopień wysmażenia. Jeśli na zewnątrz pogoda nie nastraja do wyjścia z domu, to jagnięcinę obsmażcie na mocno rozgrzanej patelni, z każdej strony i wsadźcie do nagrzanego do 130 stopni piekarnika na 40 min. Ugrillowanego lub upieczonego mięsa nie przykrywamy żadną folią aluminiową! Mięso się pod nią parzy, a nie dochodzi i nabywa pięknego koloru pt.: „zwłoki wyłowione po 4 miesiącach z rzeki”. Taki kolor jest fuuu i tak nie robimy. Operujemy płomieniem, temperaturą, miejscem na kratce grillowej.
Tej marynaty możecie użyć do żeberek i mięsa na szaszłyki. Jeśli zamiast oleju dacie jogurt, będziecie mieli idealną marynatę do kurczaka.
Za’atar kupicie tutaj: arabskie.pl oraz tureckisklep.pl

Uwielbiam takie proste, a jednocześnie pyszne przepisy na jagnięcinę. Ostatnio kupiłam kilka kilogramów mięska na jagniecina.pl i myślę, co z tym zrobić dobrego. 🙂