Kaminari Knives – santoku idealne

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Rzadko piszę recenzje. Jeśli już to produktów, które są tego warte, są inne niż wszystkie i fajnie jest je mieć. Nie bawię się w recenzje produktów popularnych lub wysłanych, bo najzwyczajniej w świecie nie byłabym obiektywna. Łatwiej i rzetelniej recenzuje się te produkty, które się samemu wybiera.

W swojej kuchni mam sporo gadżetów mniej lub bardziej przydatnych. Jednak jest coś, czego nigdy nie potrafię sobie odmówić. Noże. Kocham noże wszelkiej maści. Duże i małe. Taśmowe i ręcznie kute. Ze stali węglowej i nierdzewki. Ceramicznych tylko nie lubię, bo nie trzymają się listwy i łatwo je uszkodzić. Noże u mnie przechodzą prawdziwą szkołę przetrwania. Kroją wszystko. Od warzyw, przez sery, ciasta, po pieczywo. Moje noże muszą być trwałe, lekkie, dobrze leżeć w dłoni i przede wszystkim muszą być ostre. Dziś opowiem wam o mojej ostatniej miłości. Santoku ze stali wysokowęglowej.

Santoku to taki nóż hybryda. Połączenie niewielkiego tasaka i japońskiego noża Gyuto. Santoku można bardzo łatwo poznać po charakterystycznym kształcie ostrza. Krawędź tnąca jest prosta, a grzbiet, w dużej części równoległy do ostrza, łączy się z nią łagodnym łukiem. Taki typ noża fajnie nadaje się do siekania i krojenia. Trudniej go sobie wbić w dłoń, chociaż znam przypadki, które potrafią sobie obciąć palce łyżką.

W kwietniu zostałam posiadaczką santoku ze stali wysokowęglowej. Nie będę was zanudzała właściwościami stali, bo to brzmi mniej więcej tak „bla bla blaaa blaaaa”. Marzył mi się nóż ręcznie kuty, taki mój jedyny. I dorwałam taki. Na końcu świata jest „Kaminari custom knives”, w Redzie konkretnie mieszka sobie Pan Kowal. Ma na imię Patryk i jak sama nazwa wskazuje nie robi ciastek tylko noże. I to jakie!

Wybrany przeze mnie model to CS18NC6. Santoku, stal wysoko węglowa, z rękojeścią z rogu bawolego. Pierwsze co widzicie jak przyjeżdża kurier to piękny, czarny i prosty futerał. W środku leży małe dzieło sztuki. Strach zacząć kroić. Ale noże u mnie nie służą do ozdoby tylko do pracy. Nóż dostał wycisk i to solidny, trafił w gorący okres kuchenny. Masa gotowania, krojenia, siekania, szatkowania. Dał radę. Zacznijmy od tego, że jest lekki i doskonale wyważony. Przy długim krojeniu nie boli ręka. Dobrze leży w dłoni. Lubię kwadratowe rękojeści, dla mnie są łatwiejsze i wygodniejsze w trzymaniu. Naturalne tworzywo, nie plastik wszędzie pchany, powoduje, że dłoń się nie poci i nie ślizga. Jest piekielnie ostry i tą ostrość długo utrzymuje. Mimo intensywnego użytkowania rękojeść jest dalej na swoim miejscu, żadnych luzów, pęknięć i uszczerbków. Przy jednym z popularnych noży, tym na G, rękojeść została mi podczas krojenia w ręku. Nóż z węglówki ma jedną wadę – pokrywa się plamami. To jest normalne przy tego rodzaju stali. Krojenie i mycie zostawia ślady na ostrzu. Jak umyjecie i nie wytrzecie od razu, to może pojawić się rdzawa plamka. Oczywiście zakładam, że noże wycieracie zaraz po umyciu i nie kwitną na brzegu zlewu unurzane w wodzie. Mam również nadzieję, że nie myjecie noży w zmywarce?! Jeśli tak, to zaprzestańcie tych niecnych praktyk. Nie myje się noży w zmywarce, bo je powoli zabijacie. Wracając do mojego santoku. Pracował na profesjonalnej i prywatnej kuchni. Kroił różne rzeczy – oprócz kamieni, kości i mrożonek. Jest dalej ostry. Trzeba pamiętać o pielęgnacji rękojeści bo róg lubi wysychać i pękać. I tak samo jak o każde narzędzie pracy, trzeba o niego dbać. Futerał nie przychodzi dla ozdoby 🙂 Po każdym użytkowaniu myjemy, wycieramy do sucha, i wkładamy do futerału. Raz na jakiś czas rękojeść nacieramy olejem. Tym sposobem nóż będzie nam długo służył. Ślady użytkowania dodają mu uroku. Jeśli jednak wolicie, piękne i lśniące noże, to w Kaminari znajdziecie ręcznie kute noże ze stali nierdzewnej.

Przy nożach warto wspomnieć o ich twórcy. Mega pozytywny gość, z wielką wiedzą i profesjonalnym podejściem do tematu. Znosi marudzenia, doradzi, pomoże dobrać i wybije z głowy głupie pomysły. Żadnego naciągania i malowania trawy na zielono. Wielka pasja, wiedza i profesjonalizm. Noże nie są tanie. Ceny zaczynają się od tysiąca złotych za nóż. Jednak to nie są wywalone w błoto pieniądze. Dostajemy do ręki produkt, który nam służy i którym pracujemy. Warto zainwestować. Ja jestem daleko od zachwytów, ale ten nóż jeździ ze mną na każde szkolenia, warsztaty i pokazy. Możecie wybrać stal nierdzewną, węglową i ostatnio doszła do oferty stal damasceńska, która jest kolejnym moim marzeniem. Możecie wybierać w typach rękojeści. Możecie mieć swoje logo na ostrzu. Jednak przede wszystkim możecie mieć profesjonalny nóż na lata.

Kaminari Knives możecie znaleźć na Facebooku

lub napisać maila: kaminariknives@wp.pl

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kategorie: Desery, Główne, Inne, Przyprawy, Przystawki, Rano, Zielone, i Zupy.

Konwersacja przy stole

  1. Kasia

    Kto jak kto, ale Ty to do pisania naprawdę posiadasz ogromny talent! Niezaprzeczalnie! 🙂 Twoje teksty są swietne, naprawdę warto poswiecic czas na dokladne przestudiowanie Twojego bloga, ponieaz można z niego wyniesc wiele ciekawych informacji oraz tresci 🙂 na pewno będę wracał do Ciebie o wiele czesciej niż dotychczas 😉

  2. Dawid

    Witam noże wyglądają naprawdę spoko. Azjaci to królowie kuchni więc jak już coś zrobią to naprawdę warto jest to kupować. Ludzie często narzekają bo kupują po jakiś bazarach, czyli podróbki. Ja mam kilka zestawów noży właśnie z Azji i nigdy jeszcze, na nie nie narzekałem.

  3. Przemysław

    Delikatnie napomnknę, ze wiekszosci z tych nozy (zwlaszcza z nierdzewki!) sie nie kuje. Sa wycinane z arkuszy i szlifowane. Czy to cos złego? Absolutnie nie! Dzieki temu struktura (a co za tym idzie własnosci użytkowe) jest jednolita i znacznie lepsza!
    No i oczywiscie to wciaz masa roboty.
    Dodam tez, ze w ramach zabezpieczenia przed korozją mozesz stworzyc tzw wymuszoną patynę. W przypadku wysokowęglowych stali niestopowych nie zapewni to nierdzewnosci, lecz zmniejszy tempo pojawiania sie ognisk korozji.
    W kilku miejscach 'ręcznie tworzone’ bylo by znacznie blizsze prawdy, niż 'ręcznie kute’.

  4. Maria

    Nóż super. Piszesz, że się sprawdza w kuchni a do tego piękny. Poczytałam o tym kowalu i faktyczne robię jedne z najlepszych noży na rynku. Też zamówiłam ☺️