Sałaciorka

salaciorka-1

Jak twierdzi artysta Mleczko, w życiu każdego żółwia przychodzi taki dzień kiedy należy komuś przyp… znaczy należy coś zmienić. Tak też jest w kuchni. Po latach królowania rosołów, pomidorówek ze wszystkim, żurków, barszczy i zalewajek, nasza wewnętrzna bogini kuchenna pokazuje nam środkowy palec i patrzy wymownie. Wtedy mamy dwie możliwości: albo zalewamy wewnętrzną boginię kolejną pomidorówką, albo posypujemy głowę popiołem i pragniemy zmian. Jeśli wybrałyście tą drugą opcję, proponujemy wam Sałaciorkę. Co to za cudo?Zupa z sałaty.  Zupa wywodząca się z Podhala. Robiona na gotowanej, wspomnianej  sałacie zielonej i kwaśnym mleku. Brzmi strasznie? Egzotycznie? Może i tak, ale jak smakuje!! Nie jestem zwolenniczką ścisłego trzymania się starodawnych receptur z jednego prostego powodu – nie ma już takich składników, nie ma tych smaków, ale za to jest duch i odwaga. Dokonawszy kilka zmian, proponuję wam moją wersję tej zupy.

Żeby było smacznie i kolorowo potrzebujemy:

  • 5 ziemniaków
  • 1 marchew
  • 2 główki salaty zielonej
  • 2 plastry boczku ( wegetarianie omijają ten punkt i też jest pysznie)
  • kubek jogurtu naturalnego 400 ml
  • kubek gęstej śmietany 18% 400 ml
  • kubek kefiru 400 ml
  • 2 ząbki czosnku
  • sól, pieprz

oraz

  • 3 garnki ( w tym jeden większy, w którym będziemy „składać” zupę)
  • patelnię
  • blender lub mikser

Ziemniaki i marchewkę obieramy i kroimy w kostkę. Płuczemy, zalewamy zimną wodą, lekko solimy i gotujemy w tym garnku, w którym będzie zupa. Pamiętajmy, żeby ich nie rozgotować na miazgę, mają stawiać delikatny opór pod zębami. Jak się ugotują, nie odcedzamy ich. To ważne! W osobnym garnku gotujemy poszarpaną sałatę, używając do tego niewielką ilość wody. Odkładamy kilka liści ze środka, tych jasnozielonych. Sałata ma się rozgotować. Taką rozgotowaną blendujemy na gładko. Ten pięknie zielony mus dodajemy do wody z ziemniakami. Garnek myjemy i odzyskujemy panowanie nad chaosem. Co dwa gary to nie trzy 🙂 W garnku podgrzewamy na małym ogniu kefir, śmietanę i jogurt. Delikatnie podgrzewamy i czekamy, aż zacznie oddzielać się serwatka. Nie udajemy się w tym czasie na pogaduszki przez telefon ani nie sprawdzamy facebooka. Stoimy i pilnujemy. Możemy sobie kawę zrobić. Po oddzieleniu się serwatki, zestawiamy garnek z ognia, bierzemy blender i znowu na gładko. Tak zmiksowane dodajemy do garnka z ziemniakami i sałatą. Mieszamy. Dodajemy czosnek, pokrojone w paski liście sałaty, które odlozylismy, sól, pieprz i wytopiony boczek, pokrojony w kostkę. Boczek dodajemy z tłuszczykiem. Lekko podgrzewamy ciągle mieszając. Próbujemy. Wpadamy w zachwyt. Sałaciorka jest warta każdej miłości 🙂

Smacznego!

salaciorka-2

Kategorie: Zupy.

Konwersacja przy stole